czwartek, 26 marca 2020

Zatrzymanie

 Kto może siedzi w domu. Ja chodzę do pracy . Na zakupy spożywcze tylko jak musze. Tak mam że  wyjdę z domu to od razu będąc w sklepie swędzi mnie nos,a to za chwilę czoło,a to za moment broda. No i weź się nie podrap. Oj ciężkie czasy dla nas wszystkich. Strach jest jakby nie patrzeć. Panikować nie panikujemy no ale czy ja wiem kto przychodzi na stację ,na zakupy czy zatankować....
Nie będę się rozpisywać na ten temat,lepiej zdjęcia powrzucam.



No to było kulinarnie








piątek, 14 lutego 2020

Z marszu

    Godzina przedpołudniowa,marchewka uduszona,ziemniaki obrane, jajka ugotowane skrojone,będą z nich kotleciki za chwile-same sie nie zrobią. Na 14 spadam zaraz do pracy,kto będzie to zje świeże,a jak nie to wstawię to do piekarnika lekko ciepłego żeby też mieli jak wrócą. Synowie pracują od niedawna w jednej firmie,młodszy sie załapał i bardzo sie cieszę,oby tylko w tej troche cwaniackiej głowie sie nie zmieniło nic. Starszy jest z tej pracy zadowolony a i szef z niego bardzo. Mam nadzieje że z młodego też będzie.

  Wcięgnęło mnie . Nie spodziewałam się że mnie potrafi wciągnąć serial. To szok troche dla mnie ale na  telefonie oglądnełam 62 odcinki amerykańskiego serialu Breaking Bad ,nie przeszkadzały mi nawet okrutne sceny ,mordowanie,no ale dobry serial . Szczególnie ratował mnie na nockach w pracy bo nie spadła mi głowa ;) no taka praca że w nocy to nie cały czas sie zasuwa...
Zimy nie ma,kawałek dalej ją widać,małż na stoki wybywał,troche musiał przystopować tydzień temu bo go postrzyknęło a miał akurat super załatwiony wyjazd autokarem do Białki Tatrzańskiej,nie było wyjścia po prostu sie nie dało. Leki,masaże mu załatwiłam i już śmiga z powrotem.
Najbliższy weekend najgorsze z możliwych zmiany,sobota i niedziela nocki....trudno jakoś przeżyję.
 Do remizy chodzę,próby mam,poproszono mnie i jedną dziewczynę żebyśmy zaśpiewały w dzień kobiet  w remizie,to to nasze stowarzyszenie,teraz jeszcze klub seniora przy tym powstał. Za chiny nie wiem jak to wyjdzie,oni są zachwyceni,ja troche mniej.

Wpadłam na szybko bo pomyślałam że może tak chociaż po kilka zdań a częściej by wrzucać?
Zobaczymy,pozdrawiam zaglądających,zdjęcia wrzucam z tel np.plan garażu drzewa ściął małż bo tam ma być garaż :(
płytek szukam do łazienki...i takie tam









wtorek, 21 stycznia 2020

Jeszcze jestem

 Zimy nie ma,co za czasy . Rośliny świrują, wychodzą z ziemi hiacynty,narcyzy, tulipany,krokusy. Wszystko oszalało,pigwowiec w pąkach. Nie podoba mi się to. No ale wpływu na to nie mam niestety. U nas już ostatni tydzień ferii, młoda miała pierwsze egzaminy zawodowe. Prawo jazdy na miesiąc wstrzymała ale teraz chyba ruszy dalej, mam taką nadzieję.
Nie zamknęłam bloga, nie wiem jak się zabrać do tego. A i z telefonu piszę teraz to już całkiem niewykonalne. No może i dobrze.
Było też znowu trochę smutku, najwspanialszą sąsiadkę pochowaliśmy,znowu ten cholerny rak. Starsza ode mnie 15 lat ale taka kobieta z uśmiechem i humorem zawsze była. Już nie będzie malowanych ręcznie pisanek,nie będzie widoków znienacka namalowanych zachodów słońca na garażu albo róży pnącej nad drzwiami. Został ogród piękny ale to też jak jej zabrakło już nie będzie takie samo. Smutne to wszystko,nie mogła już mówić od kilku miesięcy, został uścisk dłoni jak ostatnim razem u niej byłam, jeszcze ją karmiłam deserkiem dla dzieci ze słoiczka, czasem byłam przy niej chwilę jak mnie sąsiad poprosił.
 Niezmiennie poproszę Was o 1 % dla Gabrysi. Mała potrzebuje masę pracy,przykry incydent mieli bo się dusiła Calineczka , wszystko skończyło się ok ale zablokowała się bardzo i cofnęła,przestała jeść,nawet zwykłych chrupek które pochłaniała ładnie po prostu się bała. Po 3 tygodniach od tego incydentu Gabi wydaliła zatyczkę z aparatu słuchowego. Tak właśnie wtedy zaginęła. A że problemem jest nawet wypróżnianie to to tyle trwało. Gabi nie mówi, są różne metody aby usprawnić komunikację z takim dzieckiem. Biorą udział w specjalnych turnusach w Polsce. Nie umiem Wam powiedzieć co to za metody,jedno to tylko kojarzę"Mówik" Kilka razy w ciągu roku te różne turnusy załatwiają, wszystko dzięki właśnie pieniążkom z fundacji i 1%. Tak więc z góry dziękuję w ich imieniu i proszę nadal :)
 Hm,co by tu jeszcze naskrobać?
Starszy syn pracuje, młodszy po Stanach dalej odpoczywa ale już ostre dyskusje odbywamy ostatnio. Dość tego dobrego,imprezki, późne powroty albo ..wczesne...bo ranne,cholera.
Małż mój jest ostatni prawie miesiąc kierowca mamusi swej a mej teściowej.... Już z 7 razy był z nią w Katowicach bo leży tam w szpitalu jej siostra..wrr... trochę mnie to wkurza bo synów ma 6 a tylko jeden jeździ. Coś jej tam delikatnie powiedziałam co myślę. I tyle tylko że już nie co 3 dni jeżdżą a co tydzień-6 dni
Pewnego dnia mamą moja o mało nie dostała zawału, dostała telefon od płaczącej rozdygotane synowej,która okazała się oszustką,głośne to cały czas w kraju a już wtedy właśnie u nas to w każdej wsi po kilkadziesiąt telefonów zrobiła ta szajka. Nie było łatwo mamę uspokoić i przekonać że to nie Gosia no bo ona przecież z nią rozmawiała. Całe szczęście że mama skąpa i z pieniążków tak łatwo nie wyskoczy o co to to nie. Więc się teraz już śmiejemy że synowej by z więzienia nie wyjęła,bo ta niby kobietę zabiła i żeby nie poszła do aresztu to prokurator się zgodził za pieniądze jej nie wsadzić.

 Ostatnio jak są luzy w pracy to oglądam masę profili na Instagramie w tematyce budowy domów.  Tak mnie to wciągnęło że nie mogę się powstrzymać, wszystko przez to że szukam inspiracji na remont łazienki. Ale słuchajcie te domy,te nowe technologie, te okna,no jestem w wielkim szoku i próbuje mężowi pokazywać ale ten jest niereformowalny i puka mi w głowę po co takie okna całe ściany w oknach i czym się tu zachwycać. No nie rozumie tego facet i tyle. Ale niektóre to naprawdę perełki. Aż szkoda że nasza budowa była 20 lat temu hehe. Ale w sumie to wszystko przed nami bo garaż w planach,nawet pozwolenie już jest a tam i kuchnia polowa i wędzarnia i mieszkanko u góry. W sumie to ja mu teraz pukam w głowę bo już jeden tak zrobił i nigdy to nie zostało zamieszkane. To mój tata tak nad garażem wymyślił mieszkanko i żadne z dzieci nigdy tam nie osiadło. Stoi to to i graciarnia tylko ,mama tam co rusz coś wynosi .
Jutro i pojutrze nocki w pracy,dosyć to męczące, okrutnie nieraz głowa leci ale do przeżycia a wierzyć się nie chce ze właśnie mija rok jak zaczęłam tu pracować. Mam zmiane z młodym kolegą tylko rok starszy od mojego syna starszego,więc prawie dzieciak chociaż chłopak inteligentny,studiuje zaocznie i dziś np mu tu parę pytań podsunelam bo ma coś tam projekt zrobic,. Dogadujemy się świetnie,on sobie nie wyobraża z kim innym pracować hihi,więc chyba to najlepsza opinia dla mnie:) :) a ja się uczę mądrych słów np. influanser hihi nawet napisać tego nie umiem.  ;)
Pozdrawiam zagladajacych




poniedziałek, 6 stycznia 2020

Decyzja

   Cześć w 2020 roku. u mnie bez zmian. Praca,denerwująca młodzież. Ten sam mąż. Blog albo zamknę albo usunę,coś mnie denerwuje jak czytam te moje wypociny hehe.No może najpierw spróbuje zamknąć i zdjęcia pousuwać.
 
  Po nocach mi sie śni nasza łazienka która już drugi rok czeka na remont ale teraz to już mus. Tylko jak to ugryźć jak musi być prysznic a ja chce i wannę......i chyba trzeba drzwi przesunąć,masakra będzie. Najgorsze że nie mamy drugiej łazienki,toalete mam tylko ,chyba trzeba na lato przytargać kamping pod dom i wąż podpiąc i tam sie kąpać. A może część powyjeżdża gdzieś na wakacjach?

                         Wszystkiego dobrego w tym Nowym rozpoczętym roku 2020!

poniedziałek, 18 listopada 2019

Śmiać się czy płakać

 Całkowicie mi nie po drodze z blogiem. A co nowego?
Nie spiszę wszystkiego. We Lwowie byliśmy . Młody wrócił. Starszy pracuje. Młoda skończyła 18 lat. Z przyjaciółkami się widziałam ale nie naraz niestety. Calineczka była u mnie a potem byłam u tej drugiej w Krakowie. Ogród nie do końca posprzątany.
W biegu wszystko
Aaa .. jestem u tej mojej wariatki w Krakowie i ona patrzy na mnie i mówi ale co ci tak rzęsy urosły ( zawsze miałam takie ni to ni owo w przeciwieństwie do niej bo  ta jak zamruga to cienie ma na policzkach ));)
No i patrzy ....aha...kurde powieki ci opadły !!!
Kurtyna.
Tym humorystycznym aczkolwiek nie śmiesznym dla mnie faktem mówię nara ....;)




wtorek, 24 września 2019

Tytułu nie będzie

 Lecę ze zdjęciami,może potem mi treść przyjdzie do głowy :)






























To tak,misz masz piękny: kwiaty, warzywa, wszystkie własnej produkcji,wycieczka do Kazimierza prosto po nocce w pracy,po drodze kawałek Sandomierza, że sceny z jednego wesela ,i drugie wesele tuż przed wyjściem w ogrodzie. 
Nadaję z pracy, tylko cicho sza.. Fajnie mi się pracuje z młodym kolegą , tylko rok starszy od mojego syna ale tworzymy duet nie do podrobienia. On też nie wyobraża sobie z kim innym pracować,to cieszy ;)
 Zleciały całe wakacje, młodszy już za tydzień będzie wracał do domu i wiecie co? Wcale mnie to nie cieszy,chciałam nawet żeby sobie przedłużył pobyt ale ten nie chce. A bo szczerze to powiem ze mniej trosk miałam, wiedziałam że tam jest w porządku,co tu w domu nie zawsze mu się udaje. Jego towarzystwo niestety pod jego nieobecność było zgarnianie przez policję i bardzo bardzo się obawiam co i on może mieć wspólnego z nimi a jeszcze tak głupio gada że z bólem serca ale naprawdę mógłby jeszcze nie wracać:(
Młoda ma praktyki cały wrzesień i kawałek października,była już 2tygodnie w przedszkolu w kuchni,teraz zaczyna w restauracji . Poza tym to od 19 sierpnia średnio co 2 tygodnie zaliczamy wizyty w Prokocimiu , cześć to rezonanse a część wizyty u specjalistów a wszystko dlatego że kończy już 18 lat i koniec leczenia w uniwersytecie. Ale na chwilę obecną jest przebadana wzdłuż i wszerz i wszystko jest w porządku. Jedyne co to endokrynolog będzie się przyczepiać do nadwagi co u nich urasta do rangi otyłości !. No masakra a z tendencją do tycia i wzrostu 145 cm jest koszmarem córki no i moim też,niby się stara uważać co je ale ale...
Jest tam też zdjęcie indyka którego małż wędził na wesele,na tym weselu byliśmy stąd zdjęcie;) ładny,nie?
 Jest i brama co małż osobiście wykonał,na razie na gwoździu zamykana ale może będzie i pilot do niej.
 I co to jeszcze,no jesień jest, kilka dni temu rano do pracy wstałam a termometr pokazał 3,5 stopnia brrrr..