piątek, 30 października 2015

Piąteczek

      Nareszcie piątek, Głowa mnie ćmi,Produkcja pierogów na dziś zaplanowana. Będzie w czym wybierać. Najstarszy przyjeżdża dziś do domu ,uczy sie daleko od domu i od 1 września był tylko raz półtora dnia z nami a i to nie całkiem bo grali mecz albo był trening.
Mój tata jest chory,dzisiaj brat go zawiózł na kolejną chemie którą musi brać w warunkach szpitalnych. We wtorek powinien wyjść a w środe ma konsultacje w Gliwicach w sprawie przeszczepu szpiku. Czy da rade pojechać i jak to zniesie trudno przewidzieć. Wielka niewiadoma ale musimy sie liczyć ze wszystkim. :(
   W środe byłam wezwana do szkoły,wczoraj też byłam na rozmowie,dzisiaj już odebrałam jeden telefon. Czemu to moje kochane dziecko sie zawsze pcha tam gdzie nie powinien? Swierdziłam już dosyć dawno że nie umiem ich wychować . Jesteśmy normalni,patologi w domu nie ma ,miłości mają dużo a tak dają po zaworach. Psycholog,pedagog, ja to wszystko znam-teoria taa. Tyle z tych rozmów z nimi wynika że trzeba to wytrzymać że przejdzie. Aha to czekam cierpliwie,trzymam ręke na pulsie żeby sobie życia nie spaprali sami.
  Idę,jeszcze mam dużo roboty.Te pierogi zacznę ,pa

czwartek, 29 października 2015

Wsteczny bieg

            Najpierw czekasz z utęsknieniem na dwie kreski na teście. Szczęście ze jest,tygodnie mijają ,trach szczęście sie skończyło jest płacz i łzy - poronienie.
Nastepne miesiące dają znowu nadzieję jest ciąża,5 tydzień trach ciąża zagrożona. troche leżenia,tabletek chyba przez pierwszy trymest . Finał jest piekny . Poród naturalnym ciężki ale nagroda jest - synuś dorodny .
Następny rodzi się jak starszy ma 22 miesiące. Dają czadu,starszy zazdrosny szczypie maluskiego jak tylko przywiezlismy ze szpitala. Mieszkamy z moimi rodzicami wiec jakoś to ogarniamy.Międzyczasem zamykam własną jednoosobową działalność . Dom  w budowie,jest nadzieja,jest ciężko ale jest uśmiech dziecka to najważniejsze. Jak mlodszy ma coś kolo 7 miesięcy trach dwie kreski. Nie powiem były łzy ale juz rozpaczy troche bo jak to tak szybko. No ale nic będzie dziecko a może dziewczynka ?
    Tak ,jest córka! Radość na porodówce bo juz nie chciałam wiedzieć wcześniej nic więc to była niespodzianka. I tak jestem matką pełną gębą,mam troje malutkich dzieci. Później się okazuje ze córcia chora ,choroba genetyczna rzadka ale nie jest najgorzej bo jest chodząca a to patrzac na chore dzieci jest większa tragedia niż to co nas spotkało.
Stan na dzisiaj 17 -latek,15 -latek i 14 -latka i ojciec i mąż jako kolejne " dziecko" .
Aa no i pies :)

środa, 28 października 2015

O rany .

        Nie mam pojęcia jak to sie obsługuje haha.
Trudno ,będe pisać co mi ślina na język przyniesie i kiedy będe zła jak osa i szczęśliwa też. Teraz chyba musze iść do kuchni coś przygotować a dla relaksu przejde jeszcze  zobacze czy rosną maślaki. ( kawałek za podwórkiem ) Wczoraj byłam na grzybach,uwielbam to chodzenie po lesie.

Dzień dobry

     Jestem ,jestem matką. Mamą byłam jak dzieci były tycie tycie. Teraz jestem MATKĄ ! Mam nadzieje że jeszcze nie "starą" w ich ustach.
Nie wiem czy sie to pisanie rozwinie ,czy nie umrze śmiercią naturalną ale chyba spróbuję.
Nastolatki w domu ,sztuk trzy,hardcor niezły,oby przeżyc to wszystko.