poniedziałek, 16 listopada 2015

Sobotnio-niedzielnie

Sobota ,najpierw radio włączam bo coś musi gadać no ale to co usłyszałam to straszne.....Ludzie giną.Szok ,łzy.

  Prace domowe,wieczorem wybieramy sie do znajomych.Kawałek ciasta i troszke sałatki pod pache i lecimy sie odtresować.
Niedziela deszczowa,paskudna,mokra. Kościół,obiad i co tu robić? Nikt nie wpadnie? Telefon w ruch....dobra siostra jadę do Was. Pakujemy znowu kawałek ciasta i sałatke hehe.Sama z córcią pojechałam posiedziałam,wracamy mokro,samochody jeden za drugim niby tylko 30 km ale paskudna widoczność. No ale dojechałyśmy. I już 20 minęła,po 21 "Rolnik szuka żony". Możecie sie śmiać ale lubię to haha,normalnie mi łza poleciała ;)
Międzyczasie Masterchef, no też mi łza poleciała. Ale miękka jestem . A to ciacho i lektura do towarzystwa:
ciacho słodkie,nie zjadłam tyle ;)

4 komentarze:

  1. Czyli weekend można zaliczyć do udanych ! Ciasto wygląda naprawdę pysznie, aż mi ślinka leci ;) A "Rolnika..." też czasami oglądałam (pierwszą edycję), bo może nie jest to program zbyt wysokich lotów, ale jednak wciąga ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta edycja jest zdecydowanie lepsza,no i to są rolnicy ;) przez duże R

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta edycja jest zdecydowanie lepsza,no i to są rolnicy ;) przez duże R

    OdpowiedzUsuń
  4. O mamusiu, następna widzę kusicielka i jak tu kg gubić ;)

    OdpowiedzUsuń