czwartek, 18 lutego 2016

Cappuccino,bezy

Ciasto cappuccino ,chociaż na pewno pod innymi nazwami znane.
                        CAPPUCCINO
 
                                     Składniki :
              80 dkg jabłek
               1 szklanka cukru 
               1 szklanka mąki krupczatki
               1 szklanka orzechów włoskich pokrojonych(zgniecionych wałkiem)
                garść rodzynek -niekoniecznie

                5 jaj
                1/2 szklanki cukru
                1 szklanka mąki pszennej
                1 łyżeczka sody
                1 łyżeczka proszku
       Jabłka obrać pokroić w kostkę zasypać szklanką cukru,zamieszać. Po jakichś 15 minutach wsypać mąkę krupczatkę.pomieszać odstawić ,przygotować orzechy i rodzynki. Ubić 5 białek na sztywno, dodawać cukier i potem żółtka ,wymieszać. Mąkę przesiać pomieszać z sodą i proszkiem dać do białek . Wymieszać łyżką. Do jabłek dać przygotowane orzechy(rodzynki) i połączyć z jajkami( biszkoptem ) Wyłożyć na dwie blaszki i upiec,ile ? nie wiem ,zależy od piekarnika ,u mnie chyba z 35-40 minut temp 150 (pojedynczo piekę blaszki)






                                    Biszkopt:
                  3 jaja
                  1/2 szklanki cukru
                  cukier waniliowy
                  3/4 szklanki mąki pszennej
                  łyżka wody
                  szczypta soli
                  1/2  łyżeczki octu
                  na czubek łyżeczki proszku
Oddzielić białka dać do nich łyżkę wody ,szczyptę soli. Ubić na sztywno dodawać cukier,ubijać . Do żółtek dać ocet i tyle samo wody na łyżeczce i proszek,wymieszać wlać do białek. Połączyć , wsypać mąkę i już łyżką delikatnie wymieszać.Upiec
Może Was dziwić biszkopt tylko z 3 jaj,no mi takie wychodzą ,można według swojego przepisu jakikolwiek cienki biszkopt upiec.

                                    Masa:
                 4 jaja
                 3 łyżki cukru kryształu
                 1 szklanka kawy cappuccino-smak można dowolny,orzechowego nie                          próbowałam,śmietankowy ,waniliowy
                2 kostki masła (ja dałam kapke mniej)
                2 łyżki cukru pudru
                 odrobina spirytusu

 4 całe jaja ubić na parze (garnek z wodą na ogniu,na to miska z jajami) z 3 łyżkami cukru,uważać żeby się jajecznica nie zrobiła.Odstawić do wystudzenia,pod tą pianą jest to płynne troche ale tak ma być.Cappuccino zalać 1/4 szklanki gorącej wody albo nawet mniej ,po prostu żeby sie to wymieszało i taki klajster zrobił. Masło ucierać z dodatkiem cukru pudru . Ja jest dobrze utarte dodawać po trochu jaj i kawy,ucierać i na końcu spirytus.

Placki przełożyć masą ,w  środku ma być biszkopt który można czymś nasączyć jak sie wydaje za suchy,dowolnie udekorować

   Bezy zrobiłam ale szczerze mówiąc nie wiem co ile miałam bo białek miałam w słoiku litrowym w lodówce i nie wiedziałam ile ich mam ,koło 7 było .Na oko ulałam (około 5 ) dałam szczypte soli i pewnie ze 40dkg cukru pudru i łyżeczke mąki ziemniaczanej i troche wyciśnietej cytryny

                  One się długo suszyły w piekarniku w niskiej temperaturze a że nie mam cierpliwości to niezbyt ładne były bo w końcu łyżeczką nakładałam. Temperatura u mnie to tak 130,potem 110,100 a nawet mniej. Fajnie wyschły ,potem zaczęły wilgotnieć ale to tak za dwa dni,no dobre były. Aha i czasem uchylałam drzwiczki piekarnika.

                                              SMACZNEGO !

7 komentarzy:

  1. No ja Cie prosze.... nie kus!! piec nie umie ale widzac Twoje posty juz mnie ciagnie do slodkiego a d..pka rosnie i waga spada nie chce :(

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko, nie wiedziałam, że to z jabłkami jest, wydaje mi się, że moja babcia robi podobne :)
    A bezy zrobiłaś takie kruche całe, czy ciągnące w środku?
    Dzięki za przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz te bezy najpierw byly dość suche ale juz na drugi dzień środek byl miękki a ciasto może znasz faktycznie od babci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takiej wersji cappuccino nie znam, ale wygląda apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zaczęłam czytać przepis, to pomyślałam- ok, ale gdzie tu jest to cappuccino :) Teraz już się dopatrzyłam. Ja nie znam, ale chętnie wypróbuję.
    Bezy, bezy... Ech, no odważę się chyba :)
    Dzięki Iskro :*

    OdpowiedzUsuń
  6. No widzisz a to tylko masa kawowa :) A bezy no to są dopiero chyba trzecie w moim życiu które wyszły ,wcześniej też były porażki. Ale nie cierpię ich nakładania,zaczęłam przez jakieś ustrojstwo to wyciskać niby ładne kształty ale że szybko tracę cierpliwość bo nie lubię się upaćkać to się kończy łyżeczką ciapanie kleksów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale pyszności! Wiesz doskonale, czym mi smaka narobić :) Ostatnio przez choróbsko wszystko smakuje mi jak przeżuta wcześniej trawa - ale jestem pewna, że w Twoim cieście bym się zakochała od pierwszego kontaktu z podniebieniem :)

    OdpowiedzUsuń