piątek, 11 marca 2016

Minione dni zdjęciowo

 W tamtym tygodniu co to się działo u nas?  No w mieście z rodzicielką byłam ,wysłuchiwałam jej ględzenia. Ciśnienie mi podnieśli oboje rodzice ,no hipokryci i tyle,nie będę więcej pisać na ten temat. Potem starszy zgubił albo mu ukradli cały portfel,musiałam dzwonić blokować karte bankomatową ,na szczęście z tej odrobiny co miał nic nie zniknęło z konta.
W sobotę byłam z przyjaciółkami i córą w kinie ale więcej jej nie wezmę (na razie) bo ma fochy i drażni mnie dziewczyna a ja ją chyba:) Nastolatki cholerka...
W niedzielę imieniny ojca ,kupa śmiechu spotkanie rodzinne udane.Wprawdzie tylko popołudniowe bo mama nie da rady obiadu zrobić...Trudno ,już przywykliśmy. Sałatkę zrobiłam ja i siostra drugą,mama coś upiekła i jarzynową zrobiła i zimne nóżki. No sympatycznie było ,jednak temat polityki trzeba było szerokim łukiem omijać bo ciśnienia co niektórym skakały.
Młodszy bardzo nie chciał z nami jechać ale jakoś dał się przekonać no i pojechał i nawet nie ględził.Tłukli sie z chłopakami siostry.
Młodemu troszke poluzowałam,wychodzi z kolegami ale pilnuję,jak za długo go nie ma to dzwonimy.Wchodzi i pytamy:
-paliłeś?
-nie
-to idż umyj zęby

 Niby nie pali a pali...chociaż może mniej...
Chce do zawodówki ,chce mechanikiem samochodowym być. W przyszłym tygodniu się przejadę po tych zawodowych i zobaczę co i jak.
 Teraz jak kto głodny to zapraszam ,to są żeberka dzikie haha bo z dzika,tu dopiero będą sie marynowały,od znajomego dostałam,upieczone zjedzone
dobra kapusta pekińska gotowana też była
Był też chlebek 
a i zapiekanka
a dziś była zupa z dyni
i kotleciki z jaj z marchewką duszoną i ziemniaczkami

No to pojedli? Jak tak to teraz na spacer,w opłakanym stanie trawnika wyszły krokusy,troche marne ale z 6 sztuk jest,
i przebiśniegi

Stan ogrodu jest opłakany,niech już sie ta wiosna zrobi to mi sie będzie chcieć grzebać w ziemi. Na razie mi sie nie chce ale muszę wsadzić cebule mieczyków. 
Lenia wczoraj przegnałam i wypucowałam łazienkę i umyłam okna w kuchni,troche lepiej na ten szary świat patrzeć.

Jako że mi chyba mało zajęć to chodzi mi po głowie uprawa grzybów boczniaków. Już chyba wszystko w internecie wyczytałam ale jeszcze nie zamówiłam balotu z grzybnią .Chyba zamówię jednak w ciągu najbliższych dni. 
Moi znajomi dzwonią do mnie żebym zrobiła kiełbase na święta bo chcą kupić taka pyszna drobiowa była ,dokładnie z indyka. Sie zobaczy czy będzie czas miał małżon ,może zrobimy.

Muszę spadać bo małż właśnie wchodzi do domu,trzymajcie się ciepło,udanego weekendu!

17 komentarzy:

  1. Temat polityki na rodzinnych spotkaniach to generalnie chyba nie jest zbyt dobry wybór - a i tak zawsze się gdzieś tam przewija i ferment sieje, u nas też ;)

    Odnośnie tej zawodówki to myślę sobie, że może lepiej mieć w tych czasach jakiś konkretny i dający zatrudnienie oraz pieniądze fach w ręku, bo takich humanistycznych "wykształciuchów" jak ja jest całe multum, a perspektywy pracy bardzo mizerne - więc trzymam za syna kciuki, żeby dobrego wyboru dokonał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E no nie mów tak o sobie kochana! A co młody zrobi ,zobaczymy,żeby tylko ten zapał miał i niech będzie i mechanik :)

      Usuń
  2. No z polityką to podobnie u nas... Tak jak jeszcze niedawno na spokojnie wymienialiśmy się poglądami, tak ostatnio widzę, że już niektórym gule skaczą i robi się jakoś tak nerwowo. Psia mać, to niedobra zmiana :)

    Pyszności! Ja poproszę zupkę z dynia (mniam, mniam) i te kotleciki z jajek. Wieki ich nie jadłam, a lubię. U mnie właśnie łazanki na kuchence smakowicie "pyrtolą" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. Myślisz, że już można mieczyki wsadzać? Zapowiadają jeszcze przymrozki. Ja już też część kupiłam, ale mam zamiar dokupić jeszcze.

      Usuń
    2. Zupę u mnie nie wszyscy jedli,mlody się nie chwycił,zresztą kotlecików też nie zjadł bo nie "miał czasu". Zamroziłam na jesieni dynie pokrojoną w kostkę i to byl strzał w 10. Martuś chcesz przepis na te rzeczy ?
      Pani w sklepie mówiła ze juz mogę wsadzić mieczyki,z tamtego roku 4 miałam w piwnicy wyglądają na zdrowe,no ale już niedziela mija i nie wsadzilam ;)

      Usuń
    3. Jasne, że chcę! No pytanie :)
      Ja muszę moje wsadzać, bo już mi jeden zgnił, ale... no właśnie- weny i chęci coś brak. Poza tym, dziś na działce jak zobaczyłam te wszystkie tulipany i narcyzy, to doszłam do wniosku, że już cholera nie mam gdzie wsadzać. No poważnie. Jednak ta działka ma małą powierzchnię. A planowałam moje ukochane białe lilie dosadzić jeszcze...
      Ja mam mus z dyni zamrożony, ale na jesieni na bank zamrożę w kostce.

      Usuń
  3. Moja córa również w minionym tygodniu zgubiła portfel w którym miała bilet miesięczny za 230 zł, legitymację i 40 zł. W piątek również miałam jajeczne kotlety na obiad :). Również uważam, że konkretny fach popłaca, tym bardziej,że twój syn lubi dłubać w samochodach. Moja córka jest na profilu humanistycznym i drżę o jej przyszłość zawodową. Słoneczko coraz bardziej dogrzewa, będzie się chciało pomyśleć o pracach ogrodowych.Ja planuję w tym tygodniu odgruzowywanie domu i mycie okien. Pozdrawiam - Iwona

    OdpowiedzUsuń
  4. Ah te nastolatki ,żeby głów nie pogubili.A młody zobaczymy co mu to wyjdzie ,jak nie to będzie rolnikiem;) Ja kolejny pokoj odgruzowałam w sobotę ale jeszcze trochę zostało,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego, co piszesz Chłopak lubi auta, więc to chyba dobry pomysł z tym mechanikiem. Ważne, żeby robić w życiu to, co się lubi, a jak w przyszłości byłyby jeszcze z tego pieniądze, czemu nie? Mam nadzieję, ze uda Ci się znaleźć dobrą szkołę.
    Z niecierpliwością czekam na zdjęcia moich kochanych mieczyków. Trochę jeszcze zejdzie czasu :)
    U nas też po przerwie chlebek wyszedł z pieca. Pychota. Ja też w którymś z kolejnych wpisów poproszę o przepis na zupę z dyni. Lubię, a nie zawsze mi wychodzi.
    Dobrego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieczyki będą na pewno chyba że je coś zeżre,tfu oby nie :)
      Przepis też będzie:)

      Usuń
  6. U Ciebie jak zwykle same pysznosci :) O polityce z rodzina tez boje sie rozmawiac, nie lubie takich klotni. pozdrawiam i milego weekendu zycze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Polityka i spotkanie rodzinne to nie jest dobry pomysł. jesli chodzi o wybó szkoły to w obecnych czasach jeśli dzicko nie chce iść na studia to lepiej żeby miało zawód

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziczyzna- nie przepadam ale to moze dlatego, ze nie jadlam dobrze zrobionej?!
    Dobry zawod wart jest naprawde duzo- jesli mlody ma smykalke to niech robi- przyszlosciowo ma naprawde perspektywy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziczyzne trzeba umieć zrobić,w tym specjalistką nie jestem ale się staram. Natomiast jadłam w sobotę tak pysznie zrobioną że no rewelka :)
      A młody no jak chce być upaprany w smarach to niech będzie,a nuż się mu uda plan i będzie w tym dobry? :)

      Usuń
  9. Ooo, i ja tez o polityce gadać nie znoszę, a już w towarzystwie z różnymi poglądamy, no nie ma bata.

    O matko, ile żarełka, no pojedli, pojedli, choć dzika nie tkne, ale reszta mmm już czuję smak i zapach normalnie ;)

    niech idzie do tej zawpdówki, jak lubi, to będzie dobrze mu potem, bo dobry mechanik jest w cenie, a do tego będzie robił to co mu sprawia przyjemność.

    OdpowiedzUsuń