piątek, 15 kwietnia 2016

"Baba ze wsi wyjdzie ,ale wieś z baby- nigdy" ;) misz-masz codzienny

   Rano.
-Mamo daj dwa złote.
-masz.
- A nie ,mamo 9 mi trzeba.
 - Na co?
 - Na kwiaty ,na bierzmowanie.


 Córka rano ;
-Mamo ,daj trzy złote.
-Na co?
- Dla księdza na kwiaty za egzamin....

No naprawde jak rozumiem kwiaty dla biskupa z okazji bierzmowania. Chociaż też bym sie zastanawiała ,tak o kwiatach dla proboszcza i egzaminatora z racji egzaminowania młodzieży to bym sie naprawde kłóciła z tym... No przecież nikt w swojej pracy nie dostaje kwiatów za wykonaną prace...hm ...
Egzamin w sobotę rano będzie ,a w zeszłą już ich w kościele zebrał i pytał,nie wszyscy umieli więc w środe też musieli przyjśc na 16 30 być w kościele.
I tak od 1 gimnazjum  ...do 3 kiedy przyjmią sakrament. Moim zdaniem to za długo,oni już są zniechęceni i na siłe chodzą . A dawniej wszystko odbyło sie w jednym roku i chyba było dobrze.
Ale to moje zdanie.


 Starszy z osiemnastki wrócił po 4 rano...
Jak sie przebudziłam po 3 i go nie było to zaczęłam wydzwaniać,nieosiągalny.... Za jakieś pół godziny jednak się udało i odebrał . Już szedł do domu bo impreza blisko była. Bałam się żeby się nie spił. Młodzież pije...dużo pije.... On był rozmowny i na pewno coś wypił bo sie przyznał ale dobrze że sie przyznał.  Masakra  ..jak to sie przyzwyczaić że twoje dziecko pije ,bądż będzie piło ,miejmy nadzieję że tylko czasem ....
 W poniedziałek raniutko ojciec go odwiózł do szkoły,był na lekcjach i koło popołudnia się okazało że ...wraca do domu. Trener go bierze na zawody centralnej ligi juniorów ,które od 19 kwietnia. Przed 20 był już z powrotem z tymże trenerem .
No i mam całą rodzinkę,na treningi wożę bo na miejscu teraz trenuje.Treningi póżno ,wraca i rano efekt taki że w lodówce mam pustki hehe. Jedna osoba więcej a to widać właśnie po tym jak jedzenie schodzi  :)
 I tak kiedyś gotowałam bigos. W moim bigosie muszą być grzyby leśne,śliwki węgierki suszone, winko cebula no i przyprawy . Czasem też dodaję jabłka w cząstkach.  Był też gulasz z kluskami śląskimi,zupy .
Wczoraj robiłam pizze .dwie blachy wchodzące do piekarnika te oryginalne z niego....a piekarnik mam ten szerszy 60 cm a nie standard 50 :)

  W ogródku zaczęłam działać ale nie tyle co trzeba bo albo byłam w mieście ,chociaż miło było wymienić pare zdać ze starszym miłym panem który usiłował mi pomóc u jednej pani księgowej no ale sie nie udało bo pan nie znalazł moich papierów... Albo nic nieznacząca wymiana wzrokowa z miłym panem w nieskazitelnym garniturze kiedy to na stacji paliw pan zauważa kapcia i jego mina ...a ja akurat kuknęłam i z lekkim uśmiechem mu szepnęłam tak że słyszał ..." ups"  ...i odpowiedż pana z krzywym uśmiechem .. " upsss"
hehe fajne to było ,oczywiście nie dla mnie....chodzi mi o to uczucie  moje....... no ja chyba flirciara jestem...
Albo byłam u rodziców,grype jakąś złapali i troche kiepsko się czuli.:(

 Dobra ,zmiana tematu bo wpadnę w samozachwyt jeszcze.
W ogródku tak,znaczy w tej części wjazdowej ozdobnej    ; Piwonia stara jak świat i przerośnięta jakimiś liliami, próbowałam to rozdzielić ale nie ma opcji tak wrośnięte w siebie te byliny-korzenie że mi sie już kilka lat temu nie udało

Tam jest zaniedbane ,zresztą nie tylko tam .Wychodzą też liście które lubię a że nie mam głowy do nazw to są po prostu liście
 i te drugie liście z wczesnymi kwiatkami
No i kwitnąca magnolia

a pod magnolią taki trawnik  chwasty i szafirki nie wiadomo skąd,fiołki już przekwitły

W przyszłym tygodniu będzie gonitwa wizyta u lekarza  moja ,sprawdzenie wyników badań które robiłam i ja i małż . Sie okaże który grubas z domu ma większy nieszczęsny cholesterol....
Na drugi dzień czyli 21- go -echo serca córki w Krakowie i  22-go taty wizyta i badania usg w innym mieście znowu...
Poza tym plany na następny weekend imieniny urodziny moje no i jednak goście będą :)
Urodziny już za dwa dni ,znowu rok do przodu.... 
 Menu w lesie.... nie wiem ale na pewno będzie co jeśc .Pewnie na gorąco podam coś w cieście rancuskim ,ten warkocz  ale to mi trzeba będzie ze    cztery ...warkocze..
 A i mam jeszcze żeberka z dzika i tu chyba wystąpi dzik w postaci pasztetu.Sałatki ,ciasta niedużo haha.    da się ? Znaczy czy ja dam  rade tak nie za dużo ?   ;) wątpię . Zimne nóżki być muszą do wódeczki przecież .
  Chyba trzeba kończyć ,nieszczęsne pranie na suszarce w pokoju kiśnie zamiast  na podwórku ,no bo leje co chwile i zimno . Węgiel się skończył ,ze cztery dni już nie palone w piecu no i chyba trzeba węgla jeszczo troche kupić

 Co jeszcze nie wiecie o mnie ? np tego że potrafie obrzydliwe rzeczy też robić :) Wczoraj mnie teściowa zaprosiła do brudnej ,fujj roboty...ma dużo kur i te kury ubili i żebym pomogła te wnętrzności usuwać . No fuj robota ale teściowa z duchem czasu i rękawiczki  kazała ubrać bo unia.... I tak ze 20 tych kur zrobiłyśmy a potem jej rozwiozłam do dwóch domów w innej wsi a ja dostałam 4 i piątego kogutka. Rosół będzie dobry.... bo to rosołowe kury  nioski roczne.
 Po południu już tych kur ubiła 40! Ale mają maszyne do skubania i to duża pomoc.
 Przyznałam się hehe ale nie zrobiło się Wam niedobrze mam nadzieje  :)
  No i taka ze mnie baba ze wsi , pozdrawiam i miłego weekendu!

13 komentarzy:

  1. Oj Ty zabiegana kobieto! :) Do Ciebie co sie zaglada to ciagle cos sie dzieje :) Zazdroszcze troche Ci tych kur( nie samej brudnej roboty hehe ale miesa) . Taki rosol z prawdziwej ( nie sklepowej) kury to najlepsze co moze byc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No miła odmiana taki rosół bo też gest teściowa ma raz na jakieś dwa lata!

      Usuń
  2. Hejka :)
    Piękną magnolię masz [tfu tfu] Prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bigos, pizza, rosół, a u nas wieje chłodem z lodówki :)
    Rosół z "babcinej" kury jadłam ostatnio w dzieciństwie. Ale moja babcia takiego przerobu nie miała :)
    Miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają dni że i u mnie z lodówki chłodem wieje ;)

      Usuń
  4. Iskierko, no znowu mnie z tym zarelkiem tu pobilas- bigos :) mniammmm, pizza i reszta- uwielbiam! Ma ta Twoja rodzinka dobrze z Toba!!
    Mlody jak to mlody- musi sie "wyszumiec" nie moze odstawac od reszty- wiesz to taki luz- najwazniejsze aby byly to okazjonalne wybryki- sama wiesz, ze zakazany owoc najlepiej smakuje ;)
    Magnolie uwielbiam- takie niepozorne latem a wiosna- krolwa ogrodu!!
    Ja tam obrzydliwa nie jestem- samo zycie -a jak smakuje :) bajka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem Ci że moja magnolia to i w lecie była wdzięczna bo miała tak piękne lśniące , zdrowe i gęste liście ze taką kopę tworzyła,a i pojedyncze kwiaty też się trafiały. No ale zobaczymy co w tym roku pokaże :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzika, nóżek i wódeczki nie tknę, ale na resztę wbijam się do Ciebie ;) Co chcesz w prezencie?
    Boże kochany, Iskierko i Ty się dziwisz, że lodówka pustak, ajk Ty taie pysności robisz :) Siedziałabym wiecznie w tej Twojej lodówce. Ciekawe jaki i ja potem bym miała cholesterol ;) daj znać jak wyniki, ja całkiem niedawno pierwszy raz w żuyciu miałam lekko podwyższony.. wystraszyłam się nie na zarty, stąd teraz dietuję, nie ma wyjścia no, ale jak czytam o Twoich wspaniałościach, to aż mnie skręca :)

    Z kurami, hm no cóż. Nigdy nie miałam nikogo na wsi, raz w życiu byłam w wakacje na takiej typowej wsi jako sześciolatka grzecznosciowo u takich ludzi. Jedne z piękniejszych wakacji jakie przeżyłam. I krowy i kury i małe świnki też były i konie i truskawki zrywalismy w polu i pomidory zwozili. Pamiętam, że kure tez opalano, ale resztę nam oszczędzono, małe byłyśmy. I tyle mojej fajnej wsi. Teraz mieszkamy niby na wsi, ale co to za wies, kury na jednym podwórku gdzies w oddali i to chyba tylko nioski, traktory i owszem są, ale większość to jakies lamborgini itp ;) a na spacerach widac panoramę Warszawy, także widzisz, takich atrakcji jak Twoje nie mamy. Za mięsem nie przepadam ogólnie, nie lubię w ogóle dotykac surowego mięsa, a patroszenie... nie podołałabym chyba :) Dzielna dziewczyna z Ciebie.
    Młody haha i tak dobre dziecię, że tak się grzecznie przyznaje, słucha a że kombinuje, no normalne, prawa młodości :)
    Z egzaminami i kwiatami.. podzielam zdanie, przerost formy nad treścią, ech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .. i za literówki przepraszam. Coś mi się z klawiaturą krzaczy, do tego piszę na raty i jak zawsze w biegu no

      Usuń
    2. Wpadaj Iwonko :) do alkoholu musu nie ma haha . Ciasto jakieś wymodziłam to spróbujesz. Galaretki drobiowe u mnie schodzą bardzo więc będą.
      Popatrz to Ty całkiem miastowa haha a ja nawet świnki umiałam nakarmić w młodości bo rodzice mieli kilka ale to x lat temu więc różne rzeczy trzeba umieć na wsi. Literówki mi nie przeszkadzają :)

      Usuń
  7. U Ciebie jak zwykle dużo do opowiadania, i szablon nowy piękny :) Tymi kurami jakoś specjalnie się nie zdumiałam - wprawdzie sama nigdy tego nie robiłam, ale też ze wsi jestem, więc nie takie rzeczy się widziało ;) A że Syn coś tam wypił? Bo cóż, wszystko jest dla ludzi - byle mądrze i z umiarem :) Sama też święta nie byłam i zdarzało mi się w wieku lat nastu wrócić do domu po jakimś piwku :)

    No i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin ! Spóźnione o jakiś tydzień, ale naprawdę szczere życzenia, spełnienia wszystkich marzeń ! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję :)
    A młodzież no cóż, jakoś w ten świat dorosłych muszą wejść ,aby tylko z głową .

    OdpowiedzUsuń