poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Imieninowo, truchtem jak zawsze :)

 
Za nami egzaminy gimnazjalne i egzamin do bierzmowania córki.
 W poniedziałek nie mogłam sobie miejsca znależć ale to chyba tylko ja. Młody pełen luz ,długopisy w kieszeń i poszedł. Nie uczył się kompletnie ,na moje prośby twierdził że tyle sie w szkole uczy że po co ma się uczyć.
Pogodziłam się z tym bo co mi zostało . Do zawodowej się dostanie.Egzamin do bierzmowania był tydzień wcześniej w sobotę ,jakoś poszło . Nie wnikając w to że niektórzy mieli po trzy pytania a niektórym tym akurat co by pasowało to się upiekło! Ani jednego pytania nie dostał taki jeden delikwent. Wkurzające to bo akurat ten to wiecznie sie nie uczy ...bez komentarza.

Starszy od poniedziałku do czwartku był na zawodach.Dużo grał aż go ręce bolały kilka dni. W czwartek z córcią echo serca w Krakowie. Wszystko w porządku,po konsultacji u kardiologa wizyta ustalona za rok .Odwiedziłam przyjaciółkęi i spotkałam się z jej przyjaciółką z którą widziałam się ostatnio z 10 lat temu .Miło sympatycznie wróciłyśmy po 21 na szczęście bez przygód i korków jak ostatnio.

w piątek brat był z tatą u onkologa ,konieczne jest pobranie wycinka guza . Tata bardzo ostatnio słabnie,nie ma apetytu. Ale na nich dwoje i kur z 25 trzeba sadzić ziemniaki ! 18 koszyków wybierałam z mamą z piwnicy sadzeniaki ,nie pomoże gadanie że po co tyle? Trzeba i już !

W piątek chciałam coś przygotować na imprezę sobotnią .Pojechałam z małżem  do miasta i to był błąd. Strasznie mnie wkurzył . Albo ja mam za wysokie wymagania albo nie wiem ale ostro było. No mam czwarte dziecko jak nic...nie myśli to kompletnie . Za nerwowa jestem ? Nie ,nie ja nerwowa tylko on rozleziony na luzie ,żadnych problemów nie widzi ,nic go nie rusza. No masakra.
Ja wiem że jest dobry ,spokojny ale ile mnie to zdrowia kosztuje i nerwów.Dlatego też pewnie taka osoba bez stresu to nawet cholesterol ma dobry mimo tego że nie mogę patrzeć jak je majonez np i karkóweczki i no aaa......!
Tak ja mam wysoki a on ma idealne wyniki....Jedyna pociecha to to ,że to w genach tak ma  że jeden ma tendencje do takiego poziomu a inny będzie mieć zawsze podniesiony.

W piątek machnęłam dwa ciasta ,drobne zdecydowałam kupić w cukierni. To chyba mój pierwszy raz ale po prostu czasu miałam za mało.

W sobotę przed imprezą nie mogłam nic spokojnie przygotować bo oczywiście cały tydzień nikt ze znajomych mnie nie potrzebował i moich nożyczek a w sobote jakby sie wściekli, trójke ludziów odesłałam .

Małż z chłopakami w sobotę pojechali do moich rodziców sadzić te ziemniaki i ogarnąć podwórko,kosili trawę i takie tam różne. A ja robiłam sałatki sztuk trzy,galaretki w piątek wieczorem zdążyłam.
Jak to ze mną bywa tuż przed imprezą trzeba było odrosty siwe pokryć farbą ,wiem ,wariatka jestem. Jeszcze tak mi sie ubzdurało że mam ostatniej farby końcówke na te odrosty po czym sie okazało że..nihuhu...nigdzie farby nie mam . Nic, coś znalazłam nałożyłam na krócej i łut szczęścia i wyszło idealnie. Potem na imprezie miałam moją przyjaciółkę  fryzjerkę no i oczywiście oceniła że ok jest.
 Siostra  przywiozła rodziców na chwilę żeby między ludzi wyszli. Dali się skusić i dobrze. Depresja ich łapie ,załamani są .
 Ach...jak ja lubię jak goście mi przybywają ,dobrze że mam miejsce, stół duży po rozłożeniu trzy metry ,mieścimy się spokojnie ,coś koło 14 ludzi haha jak fajnie. Ja latam małż nawet sie udzielił bo wcześniej to mi wolał schodzić z drogi. Zrobiłam trzy warkocze z ciasta francuskiego z tym wypróbowanym farszem szpinakowym i filet z kurczaka ,ser zółty. Smakowało wszystkim. Nie mam zdjęć bo nie miałam głowy uwieczniać stołu. Pasztet z dzika był ,do niego żurawinowy sos. Mały nietakt popełnił zięć bo moja mama miała ochote na drinka ale żeśmy o niej normalnie zapomnieli bo to rzadko kiedy ma chęć. Nic to wybaczyła nam  ,ja sobie o tym przy jej wyjściu przypomniałam haha ,chciałam jej na wynos dać ale nie chciała. 
Było gwarno przez jakiś czas ale mimo to normalnie o 22 siostra już musiała jechać bo synek sklamził,potem nagle następni i następni też muszą ...O matko z córką toż to niemożliwe żeby tak wcześnie . Przecież imprezy dawniej i do drugiej trwały! A gdzie tańce? 
Haha nie było tym razem tańców,no nic ,jeszcze moje przyjaciółki (nie te dwie czarownice,tych nie było) tylko moje te panny,a no pogubicie się w tych moich znajomych haha. No to one jeszcze zostały i do 23 posiedziały. A to moje kwiaty i jeden z prezentów który mnie bardzo ucieszył.Poza tym dostałam białą magnolię i takie tam różne jak patelnie nową na moje życzenie.
 Jak dotrwaliście do końca to gratuluję ! Przepis na ciasto zielone mogę napisać ,a może go znacie.To drugie to mój wymysł środek makowy,dwa orzechowe a masa kawowa ale  fusiasta kawa użyta. 

Ps. A jedna Iwonka mama zbuntowanego nastolatka to zagląda tu jeszcze czy nas zgubiła ? Bo dawno nie komentowała haha i ciekawa jestem jak tam u niej małoletni może na maila napiszesz hop hop ?
A czy u Was też taki ziąb i deszczowo ?brrrr....

16 komentarzy:

  1. U nas tez zimno i deszczowo, nic mi nie mow! Z jakiej okazji byla ta impreza? Czyzbys miala urodziny albo imieniny? Naszykowalas sie niezle, a jaka satysfakcje musialas miec, jak gosciom wszystko smakowalo:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Phi! No i teraz dopiero doczytalam tytul posta :D No to spoznione zyczenia imieninowe skladam:) Ps. A ksiazke sama chetnie bym przeczytala, pewnie sobie kupie jak w Polsce bede:)

      Usuń
    2. Dzięki Haniu,tak cieszy mnie jak goście wcinają :)Książki jeszcze nie zaczęłam ale już mnie cieszy że jest na półce .

      Usuń
  2. O matko i córko :) żeby to tylko trucht był ;) wszystkiego dobrego z okazji imienin przede wszystkim !!! Piękne prezenty, ciasta jak zawsze smakowicie wyglądały, ja się wcale nie dziwię że tyle gości miałaś bo Ty i fajna i do tego same pyszności :)

    Biedny ten Twój tato, myślę że on tak cały czas na tych wysokich obrotach aby nie myśleć o chorobie aby z wszystkim zdążyć, aby zająć się czymś. Ale to dobrze, myślę że to mu pomaga.

    Z egzaminami - widzę że dla księdza są rowni i równiejsi.. Głupio, ale najważniejsze że Wam się udało. Z gimnazjalnym też będzie ok, trzymam kciuki.

    Usmialam sie z tego cholesterolu. Mój Mistrz uwielbia golonki, karkówki itp ja nie znoszę.. A to mi wyszedł lekko podwyższony cholesterol a jemu ? A jemu za NISKI. Gdzie tu sprawiedliwość :)

    W tym "PS" myślałam że mnie wywolujesz ;) a wiesz ze to Ty gdzieś zginelas i do mnie nie trafiasz, tak przy okazji napomkne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko,no tak to z tym cholesterolem jak widać chłop dobrze ponad 100 a może mieć dobry hehe.
      a u Ciebie to jestem jestem tylko co juz już miałam komentarz napisać to coś mnie wzywało a jeszcze jak na komórce jestem to mi stamtąd żle pisać. I tak nawet byłam pewna że sie odzywałam a tu jak widać cisza. Nadrobię kochana ,obiecuję:)

      Usuń
  3. Kochana, cały czas cię czytam, niestety mój młody tak mi daje popalić,że normalnie cała energia ze mnie uszła. W MIĘDZYCZASIE WZYWANA BYŁAM DO SZKOŁY, BO PRZY SYNU PAPIEROSY ZNALEZIONO. Był również na wagarach i wpadł na dyrektora, na dodatek pił piwo i musiałam po niego przyjechać. W szkole tragedia, chcę mu pomagać, tłumaczę proszę, ale nic nie dociera. Iskierko piękne te twoje ciacha i fajny ten twój zapał i pozytywna energia, może mi się udzieli :). Jeżeli chodzi o twego chłopa, to tu się sprawdza powiedzenie o przyciąganiu przeciwieństw :). pozdrawiam. Iwona

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, samych pięknych chwil imieninowo. I odrobinę odpoczynku, choć nie wiem czy odpoczywając nie zmęczyłabyś się bardziej :)
    A książka i u mnie gości na stoliku nocnym. Czytam powoli, chłonę każde słowo.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) a faktycznie chyba nie potrafię odpoczywać,taki gatunek ze mnie haha

      Usuń
  5. Tak myslam, ze swietujesz :) Wiec rowniez i ja przesylam Ci najserdeczniejsze zyczenia imieninowe- wszyszystkiego naj!
    Nie tylko gotujesz swietnie ale jak widze rowniez pieczesz jak najlepsza cukiernia- slinka kapie mi na klawiature :)
    Momo gorszych wynikow widze, ze sily i zdrowko Ci dopisuje- bo nie znam innej kobitki z takim pedem we wlosach ;)
    Czy Ty kiedys wypoczywasz???
    Usciski !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ,no ja rzeczywiście mało wypoczywam haha ,tyle co wieczorem na kanapie z książką chyba. Pęd we włosach podoba mi się !!!!!

      Usuń
  6. Chciałabym również złożyć spóźnione, wszak urodziny miałaś 16.04, ale bardzo serdeczne życzenia:). Napisałaś wczesniej, że imieniny miałaś w tygodniu po urodzinach. Nie omieszkałam sprawdzić jakie to dziewczęta na A świętują ;). Sądzę, że dobrze typuję, gdyż w naszym roczniku i ościennych było to bardzo popularne imię, sama w klasie miałam kilka kolezanek o tym imieniu:). Książkę o księdzu Kaczkowskim widziałam na poczcie w pobliskim miasteczku, muszę sobie koniecznie kupić. To zielone ciasto to shreek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko urodziny 17 go mam a tak Agucha ze mnie z 20 kwietnia. Ty jak masz czasem doła to mi pisz może maila ,adres jest gdzieś z boku. Mój na razie jako tako . Ciasto ja znałam już z 8 lat temu pod nazwą Kubusiowe ciacho ale poczytałam i faktycznie to chyba to samo ,ja dodaje cukru do soku bo nie wszędzie jest i spód zrobiłam inny który często wykorzystuję taki troche wilgotny jest.Pozdrawiam i siły Ci życzę moc!

      Usuń
  7. Oj tragicznie u nas- zimno, deszczowo a dziś nawet śnieg padał :( W ogóle mi się to nie podoba!
    O to zielone- wygląda intrygująco. Podaj przepis :)

    No i oczywiście- zaległe życzenia imieninowe- zdrówka i spokoju. I niech Ci cholesterol spadnie :) Gdzie tu sprawiedliwość, co???
    Przykro mi z powodu taty. Może to chwilowe... Oby nic tam się poważnego nie działo.

    Podejście młodego- pewnie szlag trafia człowieka co? Ach te dzieciaki, zawsze najmądrzejsze! Oby względnie mu chociaż poszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Martuś,dzisiaj już było o niebo lepiej i słońce było i troszke cieplej ale jeszcze nie za bardzo.Z tatą to już lepiej raczej nie będzie i on niby pogodzony ale i chce sie ratować no ale niewiele sie da zrobić chyba,żeby po prostu nie cierpiał biedny ,tego wszyscy byśmy chcieli.

      Usuń
  8. No ja doczytałam do końca i to z przyjemnością :) W ilości gości i znajomych faktycznie się trochę gubię, bo Wasz dom jest otwarty chyba dla każdego ;) Zielony kolor ciasta fajny i taki wiosenny - w przeciwieństwie do pogody, u nas śniegu ostatnio doświadczyliśmy :/

    Cieszę się, że efekt wizyty z córcią pomyślny. Oby stan zdrowia Taty też się poprawił.

    A mężowie chyba już to do siebie mają, że wkurzają czasami aż do białości ;) Mój też zawsze na luzie, nigdy mu się nie spieszy, na wszystko ma czas - a potem się okazuje, że to jeszcze nie zrobione, tamto nie kupione, coś innego w kompletnych powijakach. Trzeba mu czasem kopniaka na popęd dać, bo inaczej czarno to widzę - kwestie organizacyjne nie są jego mocną stroną, a na pamięć przydałaby się lecytyna ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No faktycznie dom otwarty mamy dla wszystkich prawie hehe. Pogoda troszke lepsza a mężowie to wiadomo,komentarz zbędny hehe .

    OdpowiedzUsuń