piątek, 8 kwietnia 2016

Imprezowo,roboczo,wiosennie ...

     Ziemniaki się gotują do pierogów ruskich .Jako że pada to międzyczasie piszę ,bo gdyby nie padało to moje truskawki dalej wołają ratunku  !.. i bym plewiła -rozsadzała je. 

 Wesele było niewielkie  ale fajne..pani młodej nie poznałam,cioteczki hm też ..no co to ubiór i makijaż robi z człowieka.....
Na weselu pełna kultura. Młodych pięknych osób dużo....te makijaże ,te stroje ..albo ich brak...bo takie krótkie te kreacje że szok...
i moja panienka 
Potem była niedziela dużo snu bo wróciliśmy po 3 .Pogoda się udała ,w niedzielę już nie mogłam sie doczekać jak to w poniedziałek zacznę prace w ogródku. No i rano mnie głowa w poniedziałek bolała tak że niewiele zrobiłam,pikowałam tylko moje pomidory do kubków po jogurtach,śmietanie i do skrzynek . Także okna mam zawalone pomidorkami. 
Wtorek rano zerwałam moje boczniaki ,było tego 2,5 kg . Nie wiem tylko czy jeszcze ten balot będzie rodził,wczoraj go pomoczyłam bo troche wysechł i zobaczę co będzie dalej. 
Na pierwszy ogień była jajecznica z boczniakami ,potem ala schabowy. następnie były kotlety mielone z dodatkiem boczniaków. Jeszcze mam w lodówce i chyba będą flaczki.
Balot kosztował 18 zł,natomiast koszt przesyłki chyba 20. no ale jak jeszcze obrodzi to będzie ok.


 We wtorek też o 12 wyjechałam z tatą do lekarza i na tomograf ,nie będe szczegółowo pisać ile się ochodziliśmy z jednego budynku do drugiego i potem jeszcze trzeciego ale w domu byliśmy o 18!!
 Niestety ale u taty pojawił się nowy guz...
Nie przeszkadza mu to jednak w planowaniu prac w polu i dyrygowaniu małżem moim i bratem . Chłopaki dzielnie znoszą jego uwagi ale czasem próbują mu przegadać ,na nic to sie zdaje bo tak trzeba i tyle ,jak nie zrobią oni to najmie kogoś ze wsi...

 W środę wreszcie poszalałam w ogródku posiałam sałatkę,rzodkiewkę,koper,jarmuż,śmierduchy,cynie,astry,szpinak,pietruszkę naciową...i nie wiem co jeszcze . Cebulę szczypiorkową. Truskawki nie ruszone,motyki sie rozwalały .Awanturke zrobiłam małżowi za to...zresztą niejedną w tych dniach bo jak sie przeszłam po tym podwórku to mnie szlag trafił. Złomu kupa,plastików,śmieci,,góry ziemi,żwiru,pustaki,kręgi betonowe,wszystko tu jest,nawet koparka. I w tym pięknym krajobrazie w niedzielę był na podwórku gość w postaci sarny- sarna-on-czyli kozioł. Byłam akurat w altanie jak zauważyłam że biegnie z dołu czyli gdzieś od autostrady i szuka wyjścia w pola udało się jej. Ja szybko zrobiłam zdjęcie telefonem ale mało wyrażne jest.

Teraz z innej beczki.
Nie cierpię, boję się i panikuję bardzo przed wizytą u dentysty. No boję sie jak cholera i tyle..A wczoraj właśnie musiałam iść chociaż już od listopada zaczął sie problem z ósemką..No i wyrwana....Żyję,...chociaż i tak nie było żle bo pamiętam gdzieś sprzed 10 lat jak mi inna pani rwała 8 to to trwało 40 minut i się kruszył i no ogólnie masakra...
Córci też zrobiony przegląd,do ortodonty sie wybieramy ale na szczęście z zębami nie jest u niej żle.

 Starszy syn dzisiaj przyjeżdża na weekend ,troche coś kręci bo jutro trening ale zgodziłam sie wysłać emailem zwolnienie na jutro.
 Młodszy z okazji tego wesela na które nie szedł był zgarnięty przez siostre moją i "pilnował dzieci". To było naciągane ale siostra zrobiła sobie dzięki temu wypad z mężem do kina:)
W niedzielę wzięli go na gokarty i to był strzał w 10 ,młody zachwycony był. Wprawdzie to troche kosztuje ale tak potem ojca urobił że tatuś wziął syna i kolegów jego i pojechał z nimi we wtorek jeszcze raz na to szaleństwo.
Wczoraj młodzież rozebrała domek który zbudowali w tym lesie,pracowali koleżki też . Już niedługo bierzmowanie pod koniec kwietnia. Gonić to trzeba do kościoła a w sumie to nie wiem czy to dobrze ,przecież ta młodzież tak na siłe to potem przestanie chodzić. Garnitur kupiony starszemu dwa lata temu okazuje sie dobry na młodszego i całe szczęście bo to koszty są.

 i z ogródka



Nie odpisywałam na komentarze no przepraszam najmocniej...:) ale każdy mnie cieszy, pozdrawiam czytających.....



o matko ale sie zasiedziałam ,nie wyrobię nie wyrobię .....

14 komentarzy:

  1. Ależ Wy obie macie piękne włosy - i generalnie świetnie się prezentujecie :) Super, że weselicho udane :)

    A mnie ostatnia wizyta u dentysty w szok wbiła - bo do zrobienia miałam tylko jedną maleńką dziurkę, za to okazało się, że moje zęby będą wymagały specjalnej szyny relaksacyjnej oraz dwóch licówek - i łącznie ma mnie to kosztować około 2 tysięcy złotych ! :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za komplement a:) Do dentysty troche jeszcze pochodzę w tym roku bo i młodzież trzeba przeglądnąć a koszty niestety są:/

      Usuń
  2. Oj, przykro u taty, ale fajnie, że się nie poddaje i żyje pełnią życia!!

    Jeju, u Ciebie znowu same wspaniałości, a ja się od dziś odchudzam - miałam od poniedziałku, a mamy już czwartek... zamieszkaj prosze u mnie, będe jadła wszystko co podasz i wychwalała, no wymiatasz. ciebie też bym bała się gościć, jak Martę, no mówię no :)

    Ale cudny gość! Do nas zaczęły podchodzić... dziki, no szok!

    Ale pięknie w Twym ogródku, widac, jak wszystko wypielęgnowane, wygrabione - pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonka... Ty mi nic nie mów, ja do tego maja nie schudnę w życiu :) Dziś tak skubałam tą nieudaną pavlovą, że jak się zorientowałam, to prawie całą zjadłam :( Masakra normalnie.

      Usuń
    2. A gdzie tam wspaniałości Iwonko tak raczej po staremu gotuję. A ogród wcale nie zadbany,wierz mi;)

      Usuń
    3. Marta ja mam to samo ale się zawzielam teraz czekam na efekt ;)
      Iskierki, właśnie to "po staremu" jest dla mnie fajne i pyszne, bo ja tak nie umiem a najsmaczniejsze są właśnie takie babcine czy mamowe pyszności :)

      Usuń
  3. Iskro, przykro mi z powodu taty, ale chyba źle się nie czuje, skoro zapał do pracy i planów Mu został. Oby jakoś to się zdrowotnie poukładało. To chyba niezłe plony z tych boczniaków w sumie? A powiedz to trzeba mieć jakieś specjalnie warunki? Gdzie ten balot trzeba trzymać? My boczniaki bardzo lubimy, zaintrygowałaś mnie.
    Co do ubioru na różne imprezy, to masz rację- można szok przeżyć. Kiedy bałam chrzestną Basi, na równoległym chrzcie była nie wiem czy też chrzestna, czy jakaś ciocia- w każdym razie dziewczyna normalnie dupą świeciła. I tak jak mnie ciężko zgorszyć, tak Jej się to udało.
    Gokarty super sprawa, u nas w bloku chłopak jeździ regularnie, zachwycony jest.
    Masz widzę już piękny łubin. A te szafirki białe- chorują na nie od jakiegoś czasu, muszę pamiętać na jesieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łubin siałam z torebki hmm.. 2 lata temu chyba prosto do gruntu no i dał radę.
      Te kiecki krótkie to szok ale wiekszym bylo to ze wyobraź sobie 2kwietnia i gołe nogi!! No szok a gęsią skórkę dziewczę miało że ho ho.
      Balot sie stawia w garażu lub piwnica ale nie całkiem ciemna,przewiewnie i chłodno raczej. Ja trzymalam w spiżarni przy kuchni bo tam caly czas okienko uchylone. Postawiłam nad garczkiem z woda i obok tez wodę. Tego powinno byc nawet wiecej bo ok 4 kg ale ja chyba źle zrobiłam coś. W Internecie dużo informacji znajdziesz,można tez w ogrodzie i jeszcze inna wersja to szczepienie na drewnie,kłodach drewna

      Usuń
    2. Z tymi gołymi nogami, to jakaś nowa moda chyba ostatnio... Ja 3kwietnia miałam założone 60den microfibry i to był super wybór :) także młodość mam już za sobą chyba :)
      Dzięki za informację, poczytam.

      Usuń
  4. Iskro jak juz napiszesz to.... zawsze sie zmecze przy czytaniu...myslalam ze to ja mam wszystko pokrecone ale - nie Ty bijesz mnie na glowe :)
    Szkoda, ze nie pokazalas calosci- glowa piekna a gdzie reszta? ;)
    Hmm, te boczniaki to calkiem calkiem- moze warto sie z kims zgadac i zamowic tak aby koszty przesylki podzielic?? Moze warto zamrozic?? da sie?? Czy sa za delikatne?? badz w occie?? Wiesz ja juz kombinuje choc sama nie mam :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luxusowa ja juz mam chętnego sąsiada na uprawę bochniaka i będziemy zamawiać wlasnie na spółkę. Można podobno mrozić i można marynować ale nie próbowałam jeszcze. Jak masz garaż czy piwnicę to warto spróbować,najpierw poczytaj w Internecie o nich,pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Jak wiosennie u Was.
    Cieszę się, że jesteś zadowolona z wesela. Pokazałaś tylko fryzurę, ale na pewno prezentowałaś się rewelacyjnie. Podobnie, jak Córcia. I wcale nie potrzebne kreacje w wersji mini, żeby dobrze wyglądać.
    Te boczniaki mnie intrygują. Póki co nie mam warunków, ale może kiedyś, bo bardzo lubimy.
    Miłej niedzilei

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie cudne macie włosy. Aż zazdroszczę. Ogród zachwyca nie mogę się napatrzyć, jak dobrze ze już wiosna

    OdpowiedzUsuń