środa, 6 lipca 2016

No weż się matka i nie ...zdenerwuj....

Jak dać upust strasznej złości?
Ktoś mi podbiera pieniądze z portfela nosz kurwa .... Nie ma takiego, za ręke nikogo nie złapałam. Mam też skleroze to może sie mylę?

Ja pi....ę
 Boże....
 Nie wytrzymam .
Zyczę tylko synalkowi takiech dzieci jak on jest dla mnie. Kocham i chwilami chciałabym gnoja rozszarpać......

Napisałam na lodówce kartke z informacją że jest w domu złodziej i żeby mu ręka uschła i pytanie za co jutro kupię bułki ?

eh..
Skoro już zaczęłam pisać a nie tak jak chciałam to lece dalej ,może mi nerwa minie.

Dzieci.
 Starszy zaczął prawo jazdy ,dopiero po jednej lekcji .
Zanim do tego doszło to badania,profil kandydata w urzędach.Oczywiście jak chłopa wyślecie to za jednym razem nie da sie zrobić wszystkiego a zawsze proszę  :jak jesteś już w mieście to sie dowiedz co i gdzie trzeba załatwić. Nie, wiec jade w kolejnym dniu ja-matka -z synem i co? i musi być też ojciec wyrazić zgodę na papierze bo młody jeszcze nie ma 18 lat (dopiero za 2 tygodnie). Wkurw ..telefon do małża że nosz cholera czemu tu wczoraj nie byłeś ? Nie był bo czekali na zdjęcie ,bez zdjęcia nie załatwią no ale by wiedział że musi być albo wystarczyło wziąć to orzeczenie czy jak sie zwie. Jeszcze żeby znał swój pesel na pamięć byłabym to jakoś przemyciła podpisała no ale pan nie umie na pamięć.....

Młodszy,no to jego podejrzewam o KRADZIEŻ kużwa,ten sie zapiera jak osioł heeeee.
Ognisko klasowe było nie u nas,nawet nie był długo bo po moim telefonie do znajomego co niedaleko tego miejsca mieszka i w razie czego miał mi meldować jakby sie co działo- przyszedł po 22.
Kaszle , chyrla już ponad tydzień. Nawet sie nie szlaja długo,raczej wieczory spędza w domu. Tylko kużwa te pieniądze mi zniknęły. Dawniej to przecież taki nastolatek by dostał pucuwe od ojca raz i drugi i by wiedział co wolno a co nie. A teraz co? nagadasz sie matka ,naprosisz i anie nie uderzysz bo zaraz ci z domu ucieka a dwa to a nuż by oddał .....
Zle mi dzisiaj .

Córcia, zawiozłam do Krakowa do przyjaciółki w niedzielę . Może przyjadą w tą niedziele i ją odwiozą ale się zobaczy. Leniuch też do potęgi . Nie chce się ubrać,kupiłam parę szmatek jej to ubzdura sobie jedne portki i już się naciągnęły ze wyglądają okropnie a ( H M) niby o  dupe je rozbić......

 Tata .Przywieziony po chemii w tamtą środę ,w poniedziałek wylądował na oddziale z powrotem . Bardzo kiepskie wyniki krwi,odporność zerowa,reżim sanitarny w sali z maseczkami. Już odrobinę lepiej ale ile jeszcze wytrzyma? nie wiadomo .Jeszcze jedną chemie pasuje żeby wytrwał jego organizm.

 Wielki szok i niedowierzanie i zmartwienie ma moja przyjaciółka -jedna z czarownic czyli nie ta z krakowa. Milczała dosyć długo wymijające smsy odpisywała aż bomba wybuchła w tamtym tygodniu przycisnęłam ją . Jest w fatalnym stanie psychicznym a to w związku z....nieplanowaną ciążą po 40... Wszystko by jako tako było tylko podejrzenie wad dziecka i jest po amniopunkcji i nie powiodło sie badanie. Ona nawet nie da rady ze mną rozmawiać,no totalnie rozsypana ,ja chciałam od razu jechać do niej ale mi zabroniła i prosiłą żeby sie wstrzymać. Dzisiaj obiecała że już będzie dzwonić. Szok normalnie i dla mnie ,Boże żeby tylko zdrowe dziecko było to przecież da rady!
Tamtej drugiej czarownicy nie wolno mi nic powiedzieć i tak sobie jestem między młotem a kowadłem ....
I to niestety często w moim życiu.

Były też wesołe chwile u mnie ,były fajne potańcówki wprawdzie na betonie ale co tam....
Jest też sprawa postawiona ostro i w tej chwili małż pojechał po steropian i kleje i siatke do sklepu. Bo mamy tak niedokończony ten dom(nie ma nic gorszego) i ja sie wściekłam już i chce to dokończyć i na nowo pomalować Ale jak ja mu mówię że trzeba zagruntować to ten mi że nie...
No trzymajcie mnie ludzie.....
tak że w tych dniach może będe bobem budowniczym,nie sama bo małżowi pomoże brat . Podbitka nie wszędzie skończona,nie wiem jak on to robił wtedy 14 lat temu.To jest niedużo i ze strychu takie trójkąty no ale są.  Mnie  wtedy zajmowały małe dzieci i nie pamiętam ,na szczęście że kominy kazałam zatynkować bo by sie już rozwaliły .I tu mi małż przyznał rację .
 Na odstresowanie zdjęcia
to wyżej to kasztan jadalny,jak będą owoce to pokażę

kiszenie czas zacząć




Kwiaty na oknach mi zdychają ,nie kwitną :( tak jak kwitły ,jedynie pelargonie niezawodne i to z tamtego roku dają radę.

Ciast ostatnio mniej piekę ,ale taki sprzed paru tygodni wrzucam ,masa jest "serek wymuszany" jak chcecie wrzuce przepis w wolnej chwili. To bardzo stary przepis jeszcze moja babcia to często robiła. Smietane się gotuje z jajkami na mleku,coś Wam to może mówi ;)

Do następnego,papa...


13 komentarzy:

  1. Aga zacznę od tego, że też znam z doświadczenia podbieranie pieniędzy. U mnie nie były to duże kwoty, ale sam fakt boli. Syn dostawał regularnie drobne kwoty do sklepiku szkolnego i jak na coś innego więcej potrzebował to też. Jak odkryłam jego zamiłowanie do papierosów okresowo miał wszystko wstrzymywane. Wielokrotnie prosiłam, żeby przyszedł i poprosił jak potrzebuje, a nie kradł. W TE WAKACJE PRZEŻYŁAM JUŻ SZOK Z NIM ZWIĄZANY. Gówniarz wrócił .....podpity, wymiotował, bolał go brzuch, zaraz usnął, a oddech miał taki , że wskazywało na picie procentów. Przyznał się do wypicia zwykłego piwa, nie owocowego. Ale jak ja mam mu wierzyć. Mąż bierze go częściej do pomocy, żeby o głupotach za dużo nie myślał. Ale również spotyka się z kolegami, po każdym powrocie dmucha. Od tamtej wpadki nic nie wyczułam, ale mu nie ufam i sprawdzam. Wyjeżdża na kolonie, już bez koleżków, którzy wprowadzili go w arkana nałogów( koledzy z katolickiego gimnazjum i dzieci nauczycieli). Niedługo mamy wesele u sąsiadów i też się obawiam, żeby czegoś nie wypił. Odetchnęłam teraz troszkę, bo nie ma szkoły, ale w drugiej połowie sierpnia stres da o sobie znać, jak pomyślę, że znowu będę musiała go gonić do lekcji, bo sam z siebie to nie widzi takiej potrzeby. Po co się wysilać, jak można pracę domową ściągnąć od kolegi. Aga mnie to modlitwa trzyma w pionie, wierzę , że ten dzieciak zmądrzeje i wyjdzie na ludzi. Moja córka we wrześniu kończy osiemnaście lat i póki co o prawku nie chce słyszeć, zachęcałam ją, żeby teraz poszła , są wakacje, ona jednak jest nieugięta. No nic na siłę, musi sama chcieć. Moja panna z kolei to stroinisia, od małego taka była. Aga ty chociaż możesz zaoszczędzić na tym :). Mi się wydaje, ze jeszcze wszystko przed tobą i wtedy będziesz, oj będziesz wspominać te czasy kiedy córka była taka mało wymagająca :). Życzę koleżance, żeby dziecko było zdrowe, to najważniejsze. Takie późne ciąże potem dla rodziców są błogosławieństwem, tylko wiadomo zdrowie jest bezcenne. Juki piękne, też mam, fasolkę żółtą szparagową dziś gotuję na obiad, a ogóreczki powoli się wysypują, bo musiałam powtarzać sianie, bo słabo wzeszły. Przepis na ciacho chętnie wypróbuję. Pozdrawiam. Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko nieciekawie u Ciebie też z młodym. Ja bym nie wiem chyba bym poszła do tamtych rodziców nastolatków. I nie bój się że to dzieci nauczycielskie ,czasem to jeszcze gorzej....
      Skoro młody wymiotował to na moje oko to musiała być wódka ale do cholery sam tego nie pił .
      Wiem że łatwo mi mówić żebyś poszła do ich domów ale ja bym tego nie zostawiła.Powodzenia kochana

      Usuń
  2. Z podkradaniem pieniedzy nie poradze Ci nic- wszystko w tym temacie przede mna...
    Co do poznej ciazy to zycze twojej Przyjaciolce, zeby wszystko sie dobrze ulozylo, zeby bylo dzieciatko zdrowe , i zeby ona sama potrafila wykrzesac w sobie radosc:) Znam pary, ktorym urodzilo sie dziecko po 40stce, sa wspanialymi rodzicami, tworza swietne, pelne ciepla rodziny. Bedzie dobrze! Byle zdrowie a reszta ulozy sie przecez sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Haniu,przyjaciółka z radością już myśli o maleństwie a bać to się każda matka boi.będzie dobrze!

      Usuń
  3. Oj moja droga, widze, ze u Ciebie "kolorowo" ;) a tak serio mowiac- ciezka sprawa... i przykra...no bo przeciez ufac nalezy lecz gdy sie zawiedziemy ciezko ponownie zaufac..nawet wlasnemu dziecku..
    Takich "akcji" nie mialam i moze nie bede miala..choc nigdy nie wiadomo...
    U nas strojnis to Mlody- oczywiscie jeszcze najlepiej TYLKO markowe ciuchy :O
    Mloda mniej wymagajaca- byle sie podobalo to moze byc nawet z Lidla, ewentualnie od Mamy ;)
    Pozny ciaza- podobno to sa najczescie te "najukochansze" dzieci- oby zdrowe, wychowac sie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz Luxusowa kobieto to luxus nie mieć takich akcji. Zaufanie zawiedzione ale to nadal mój dzieciak a kiedyś zrozumie. Markowe ciuchy też by chcieli ale nie zawsze możemy sobie na nie pozwolić i muszą zrozumieć. :)

      Usuń
  4. Oj, kurczę, Iskro, no to masz zgryz z synem. Może ta kartka, którą napisałaś, sprowadzi Go na ziemię. Wszystko przed nami...
    U nas Eliza ma podobnie- ubrania kupować uwielbia, ale potem i tak ma coś ulubionego i non stop to nosi.

    Tacie życzę sił :*
    Co do czarownicy. No nie wiem, co napisać. A tej amniopunkcji nie da się powtórzyć? Ja jestem chyba zbyt wielką racjonalistką, ale wizja chorego dziecka, po 40... też byłabym załamana. Życzę, żeby wszystko dobrze się poukładało,
    No trzymaj się Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Martuś. Amniopunkcji już nie powtórzą,mogliby jeszcze inne badanie zrobić ale ciąża jest za wysoka już i moja czarownica jednak już zdecydowała że nie robi nic. Postanowiła się cieszyć ciążą ,u jej lekarki na usg nie wygląda aby było coś żle i maleństwo już ma 600 gramów! A jeszcze to dziewczynka po dwoch chłopakach nastoletnich to rewolucja w ich rodzinie.!

      Usuń
    2. Wiesz Iskierko słyszałam o naprawdę wielu przypadkach, gdzie badania dają podejrzany, albo źle rokujący wynik a potem wszystko jest w najlepszym porządku, także życzę z całego serca, aby u Twojej przyjaciółki tak było. Dziewczynka- to super wiadomość.

      Usuń
  5. O kurczę, no to się porobiło...To podkradanie pieniędzy faktycznie niefajna sprawa - a może by go tak do jakiejś wakacyjnej dorywczej pracy posłać, żeby sam sobie dorobił i zaczął cudzy pieniądz bardziej szanować?

    Tacie życzę dużo siły - całej Waszej rodzinie zresztą też w związku z tą jego sytuacją zdrowotną...

    A ciąża przyjaciółki - najważniejsze, żeby dzieciątko faktycznie było zdrowe ! Moja teściowa urodziła młodszą siostrę męża, kiedy była już po czterdziestce - i teraz wprawdzie narzeka, że to było jednak za późno i że już nie ma siły się użerać ze zbuntowaną nastolatką, ale wtedy przecież świetnie dała sobie radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małż bierze chłopaków do pracy,zapisują skrupulatnie godziny bo skoro maja wymagania to niech zarobią sobie. No ale zdarzyło się jak się zdarzyło na szczęście to nie cały czas tak jest.
      A jeszcze jak coś przeskrobie to odrabiają obydwaj,więc nie opłaci się im kombinować;)
      A przyjaciółka da radę bo to góralska krew ;)oby zdrowe tylko

      Usuń
  6. a to ci kradzieje - może krasnoludki? albo mrówki, bo taka plaga wszędzie. Życzę zdrówka dla przyjaciółki i dla Was. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba krasnoludki bo mrówki wytępiłam;) Dzięki!

      Usuń