środa, 24 sierpnia 2016

Noc starej matki.

    Po 22 wołam już z łóżka do małża coby zaświecił światło przed wejściem jak sie będzie kładł bo starszy na osiemnastce a tam rozłożona wielka drabina,biurko stare sie maluje,jakies ze dwa pustaki ,no i mogłby wleść w to wszystko jak będzie ciemno...
Zasnęłam. Śpię,bach sie przebudzam druga minęła,rzut oka na telefon smsa brak.Wstałam sie przeszłam zobaczyć jak ciemna noc bo przecież jak sie tak będzie świecić w oczekiwaniu na pierworodnego to mi te ćmy całą świeżutką elewację obsiądą i szlag trafi naszą robote. Zgasiłam ,nie jest tak ciemno może trafi. Położyłam się, myślę... a może sie opił ? A może nie,tak sie ogadałam jak zawoziłam towarzystwo sztuk trzy,impreza w lokalu weselnym aż i dlatego w środku tygodnia.Stroje z lat 80tych obowiązywały, (jakieś mu wyszukałam płaszcz prochowiec mojego ojca hehe i krawat stary) No nic może ma coś rozumu i sie nie upije. Zaglądne na fb czy tam co z tej imprezy nie ma. U mojego cisza ale....u kolegi .....aaaa tekst: " wódka to twój wróg ,trza ją w morde lać" i fota.... No to żeśsie matka uspokoiła,mojego na tym zdjęciu nie ma ale gdzieś obok?.
Wysłałam sms. Cisza, nawet nie doszedł bo nie mam raportu. Drzemię już, 3 50 ,sms nie doszedł,cholera jasna czemu nie doszedł,telefon rozładowany? zasięgu brak? rozwalony w jakiejś bójce???  O mój Boże--- osiemnaście lat temu też przez niego nie spałam bo jadł w nocy co półtorej godziny ,zapiski robiłam ile razy karmiłam to rano nic z tego nie wiedziałam bo kiedy był koniec karmienia a kiedy początek nie wiedziałam. A teraz dorosły kurde, wróci czy nie wróci? zadzwoni żeby go odebrać czy nie zadzwoni? Będzie spał u kolegi czy nie będzie? Nie leży gdzieś pijany,czy leży?
 O ludu...4 40 sms dostarczono-raport-
 Cisza nadal,nie odpisuje,próbuję spać,gdzie tam.
Słyszę otwierają sie drzwi,nawet ich na klucz nie zamykamy jak wychodzi. Hop ,matka na nogach wychodzi do syna,żyjesz? No żyję ,ale mamo jak nam sie jeden kolega opił tośmy go ledwo odprowadzili do drugiego kolegi do domu spać.....
No to dobrze że nie ty w takim stanie ,sobie pomyślałam.
Poszedł spać a ja do wyrka z powrotem może usne na dwie godziny chociaż... A nie zasnę ,kurde bo za trzy dni Czad festiwal niedaleko,zlot z całej Polski będzie,pijństwo podobno na potęgę ,młodzież wali pociągami, w wiosce jedno wielkie pole namiotowe a młodszy coś przepowiada że on w sobote u kolegi będzie spał.... No i po spaniu. Czy on na ten festiwal sie nie umawia z kimś? I co cholera robić?
    Młodzież z podwórka przegoniona,zeszli niżej na łąke-boisko wiejskie na naszej łące. Też trzeba zachodzić sprawdzać co robią. Jeden 17latek w niedzielę miał urodziny i jechał przez wieś z flaszką wódki w ręce!!! Normalnie wiózł jak stary lump. To mi powiedział starszy syn bo go widział . Dobrze że mi powiedział to żeśmy z małżem zaglądali ,mój był w porządku,nie pił i nawet wtedy nie palił ale ten "jubilat trzeżwiał na łące dalej.

Boże kochany to my zagladamy,pilnujemy ale do cholery gdzie inni rodzice? W tym dziewczyny. Jak tam zaszłam to sie pytam a gdzie ta i ta no dajmy na to Kunegunda? To co ci nastolatki odpowiedzą? A że robią 500 plus tam na łące dalej.......

Szczęśliwie towarzystwo sie rozeszło,nasz wrócił reszta wytrzeżwiała i też sie rozeszła. Myślę że gdybyśmy tak nie pilnowali to pewnie też by sobie pozwolił a tak to sie boi. No i bardzo dobrze.

 Tata na razei w domu,w poniedziałek miał tomograf,we wtorek miał iśc na chemie na oddział no ale nas wrócili do domu bo wyniku tomografu nie ma. Zdenerwowalismy sie troche bo przecież po co było starego człowieka wozić,stresować ,krew brać,żyły niszczyć a potem z kwitkiem do domu.
Przecież to było do przewidzenia. Za tydzień sie zgłosić.
 Może wpadnie przyjaciółka w ten weekend właśnie, ta w ciąży bo jej małż też na ten festiwal chce na któryś koncert. Cieszę sie że przyjedzie o ile nic sie nie zmieni. Tylko te małolaty spędzają mi sen z powiek.
A dla odmiany córcia nie rusza sie z domu! Ale to totalnie nie wychodzi do nikogo ,nikt nie przychodzi , no i tu w drugą strone się martwie :)
Nie dogodzą mi.
 Meble malujemy córki na biało,sosnowe łóżko,komoda ,biurko,półka. A zgodziłam sie w końcu bo już dawno chciała ,i maluje ona i ja z nią.
Keczup z cukini zrobiłam. Ale to kiedy indziej,papa

wtorek, 9 sierpnia 2016

Zmęczenie materiału latem;)

  Jestem .
Co by Wam tu napisać? Pomału szczerze mam dość lata. Nigdzie nie wyjechaliśmy i nie pojedziemy . A to za sprawą finansów ale i młodzieży. Bo oto młodzież ze starymi jechać nie zamierza. Jeszcze starszy by może pojechał ale młodszy nie ma zamiaru. I w ten oto sposób musimy być na straży w domu. Wykańczają mnie stopniowo grupy młodzieży którzy u nas zrobili sobie spęd, przesiadują w altance, nieraz ide na kontrol, albo krzyknę z dala bo np słyszę jak przeklinają ,drą się albo za głośno słuchają muzykę. Ta ''muzyka'' to  rap a w tym troche wulgaryzmów. Ręce opadają .
Zeby było mało to jeżdża  skuterami,i bywa tak że w ciągu pół godziny potrafią mi z 10 razy przejechać pod oknami. Maluch w tym tygodniu im coś szwankuje i odstawiony u kolegi w garażu(kolegi synalka) My nie mamy ogrodzenia i inna grupa kolesi im kiedyś pod ich nieobecność porysowała.
Biedny maluch...;)
Ale ale nie tylko maluch i skutery bo jeszcze któryś tam kolega ma gokarda ale takiego co też jak przejeżdżają to mi szklanki w szafce drżą. A ja z nimi bo jeden kieruje a drugi kuca na tym czymś zwłaszcza mój młody i garują dosyć szybko...

Poza tym dołączyły do chłopaków dziewczyny.....Powstały dwie pary...tak tak,mój prowadzi za rękę blondynkę a jego kolega brunetkę. Dziewczątka teraz mają zrobione paznokcie,brwi i cholera wie co jeszcze. Kolejne dwie przyplątały się z miasta ale te troche mi sie nie podobają. No nic obserwuje to to i czasem coś kąśliwego powiem. Np drogie panie w ogródku mi sie wala biały na szczęście rozwleczony ...tampon...
 Masakra, zwróciłam uwagę na co zatrzepotały rzęsami dlaczego wszystko na nie musi być...No sorry winnetou to chłopaków???? się ich pytam.

I tak nam leci ,a no zołza jestem może ale i tak im pozwalamy na dużo bo inni rodzice nie pozwoliliby tak siedzieć na własnym podwórku. Czasem z nimi dyskutuję o tym to tłumaczą że nie mają gdzie. Jak wzięli kiedyś koce pod pachę i poszli na łąki to już moja głupia wyobrażnia stwierdziła że może lepiej jak ich miałam na oku. Cholera to wie tą dzisiejszą młodzież .
Palą papierosy nadal,chociaż myślą że nie widzimy a ja poczuję jak palą z daleka. Przeważnie w sobotę proszę ich że w niedziele ma ich tu nie być.  Nie ma intymności ,jak dawniej rozebrana z bluzki chodziłam na upale w biustonoszu lub jakiejś górze od stroju tak tera się nie da bo mnie krępuje ich obecność.
 Starszego wożę a to do dentysty bo musi naprawić zęby na wakacjach,a to na jazdy podrzucać a to w nocy mamo przyjedż. Zęby miał dosyć zdrowe ale jak jest w roku szkolnym tylko na weekendach i to raz na dwa miesiące to nie było kiedy w paszcze młodzianowi zaglądnąć i tu zonk  zęby troche dziurawe. Więc nasza pani stomatolog poszła nam na rękę i rozpisała wizyty tak żeby zdążyć przed wrześniem ze wszystkim.

U przyjaciółki byłam,przytuliłam ,pogłaskałam po brzuszku twardziutkim ciążowym. Trzyma się jakoś ale najlepiej żeby ją teleportować albo uśpić na trzy miesiące jeszcze i niech to będzie już. Strach duży.

Grille,imprezy od czasu do czasu . Gotowanie,sprzątanie,normalka. Cukinie,leczo-moje smaki latem. Ciast mniej ale i owszem są ,np takie w niedziele było z tego przepisu//itisaboutbaking.com/2015/12/14/ciasto-z-kajmakiem-karmelkowy-raj/

Miałam tez siostrzeńców w tamtym tygodniu od poniedziałku do piątku. Ile się nakombinowałam żeby cokolwiek zjedli to masakra . Nie miałam takich niejadków.....
Aaa....no dom odmalowaliśmy pięknie z małżem samodzielnie i powiem Wam że jest pięknie. Domek jest niski dworkowaty ale te tralki to mnie do szewskiej pasji chciały doprowadzić przy malowaniu. Jeszcze je kończę i pomału mam dość. 

 --------
 Jestem po 5 godzinnej przerwie. Pojechałam z mamą do miasta. Tata w szpitalu,już nie dam rady opisać kiedy w domu a kiedy w szpitalu. Najdłużej między chemiami to w domu był tydzień.Teraz już tydzień jest w szpitalu bo znowu chemia go zmasakrowała. Korzystając z tego to mama chciała na zakupy. Kupiła sobie czarny kostium elegancki klasyczny. Nie wiadomo kiedy i na jaką okazję ale chce mieć w zanadrzu czarne ubranie.A że to czarne to przecież nie tylko na żałobę może górę założyć do czegoś innego a i spódniczka się jej przyda.
Tak niestety pomału sie myśli i o śmierci. 
a w ogrodzie trochę nuda,czasem bociek zawita
tak moja magnolia ma parę kwiatów w lecie
jeżyny
kasztan

Pierwsze pomidory już zjedliśmy,trawa rośnie jak głupia po tych deszczach. Chyba tyle na dzisiaj,lece do ogródka pomidory podwiązać i może wyrwać ogórki zżółkłe, do dyni zaglądnę bo jest ich tam parę. 
Do Was zaglądam ale coś pewnie mało komentuję. Generalnie już jestem zmęczona tym latem bo za dużo tych robót ,często o godzinie 21 schodziłam z drabiny i po kąpieli padałam .Uściski dla zaglądających do mnie!