poniedziałek, 5 września 2016

Trochę zwierząt ,trochę kuchni .Życie też

  Jestem. Pogoda dziś barowa to mogę coś napisać

 Ostatniego sierpnia starszy zdawał testy na prawo jazdy ,zdał na szczęście. Teraz musi się zorientować w szkole kiedy da rade przyjechać na egzamin praktyczny. Nie wyrobił z całością na wakacjach ale tak czułam że nie uda się. Nie lubie jak wyjeżdża ,tego pakowania ,dokupowania różnych rzeczy a to gatek mało a to proszk do prania a to to a to łyżwy nowe trzeba ( bagatela 1500 zł) najtańsze !
 Młodszy w nowej szkole zawodowej,mój strach żeby w jakie towarzystwo nie wpadł. Mam znajomą w sekretariacie ale i tak myślę. Spęd w tej szkole,elementów różnych bardzo dużo .Ja go proszę żeby nie zadzierał z nikim to mi co odpowiedział?  "łokieć,pięta,nie ma klienta"

  No i trzeba się martwić,a jakże...

Moja przyjaciółka kochana była u mnie w jedną sobotę. Ściągnęłam też tą drugą czarownicę nie zdradzając tajemnicy tej pierwszej,znaczy tej ciąży. Uzgodniłam to oczywiście z nią. Ależ był szok jak ją zobaczyła ,się popłakałyśmy aż. Wszystko wypadło dobrze,spotkanie miłe,małż przy grillu,a potem w domu bo komary nas zaczęły jeść.

Cukinie,pomidory,papryki,maliny ,jeżyny -to wszystko przerabiam do słoików,choć nie wszyscy to potem będą jeść hehe :)

Ojciec mój miał dłuższą przerwę po chemii i nawet przyszedł do siebie tak że raz sie autem przejechał z mamą do banku,wprawdzie nie daleko ale i to go cieszyło. Jest po tomografii i wyniki są niezłe,pani dr zaproponowała mu jeszcze chemię i teraz właśnie ją kończy . Ta chemia ma być słabsza więc jest nadzieja że go tak nie zwali z nóg. Nawet by jutro wyszedł do domu no ale zgłosił "lużny stolec" a to taki typ że wszystko zgłasza i jest bardzo skrupulatny jak to nam nawet określiła jedna lekarka z oddziału.  ;)

 Inne zmartwienia w rodzinie są , niestety. Kuzynki mąż z którą utrzymujemy kontakty ma hobby...bardzo jednak niebezpieczne bo lata na paralotni . No i dwa tygodnie minęło w piątek jak runął na ziemię bo zawadził o druty po tym jak wpadł w chmure dymu bo ktoś wypalał ściernisko.
 Biedny połamana miednica i udo...i tu uwaga,uwaga ....dzisiaj go operują.......tak,ponad dwa tygodnie leży plackiem,do tego ma cukrzycę .
 No trudno,stało się i sie nie odstanie . Żeby chociaż wyszedł z tego bo naprawde szkoda chłopaka. Żeby chodził,ehh......
 
Takiego gościa miałam przed oknami,już wiem że to sójka ,piękna jest
cukinia gigant
a potem keczup z cukini
pomidory
przecier,papryki marynowane
jest też jarmuż 
i pakowanie starszego
 i spacer u mnie we wsi takie widoki,pływają kaczki a łabędzie się ulokowały w tym roku za wysepką i nie doszłam do nich
a tam widzicie autostradę na słupach
maliny,jeżyny
i tu już w parowniku na sok się szykują
 no i ciasto niedzielne
a jeszcze z przymrużeniem oka to takich pasażerów kiedyś mieliśmy ;) i jeden koniecznie chciał poznać trasę

Jeszcze się pochwalę że byliśmy na swojskiej imprezce,rocznicy ślubu kuzyna małża .Impreza z orkiestrą pod wiatą z orkiestrą i podłogą pod gołym niebem. Tuż przed imprezą oczywiście sie nie chciało małżowi i gadał że aa..do 22 będziemy.....taaa mówię dobra jak chcesz.....szczerze w to wątpiąc .  No i zgadnijcie o której  byliśmy w domu?      O 4 40   a to było 400 metrów od domu.  O i tak zabalowaliśmy. pa pa !

8 komentarzy:

  1. To lato już zamknęłaś w słoikach (swoją drogą poproszę o przepis na keczup z cukinii, bo nowa sąsiadka co rusz mi podrzuca) :) Już widać zbliżającą się jesień, ale może jesienią będziesz miała chwilę, żeby złapać oddech. Cieszę się, że wyniki Taty są coraz lepsze. Niech wraca do zdrowia. Bardzo mi przykro z powodu kuzyna. Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło. Mój M. też z chęcią popróbowałby tego sportu, ale kategorycznie nie pozwalam. A nad głowami w naszym nowym domu co wieczór przy dobrej pogodzie mamy takiego pana na niebie.
    To się indorek przejechał :)
    Jak najmniej zmartwień Kochana w roku szkolnym

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki,oby tych zmartwień było mało ale szczerze to się nie łudzę za bardzo chociaż miło by było. Keczup robiłam z tego przepisu http://dzikowiec-od-kuchni.blogspot.com/2013/08/ketchup-z-cukinii-absolutny-numer-1.html dałam tylko mniej octu bo to mi się za dużo widziało. A oddech to ja złapię nie wiem kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Iskro, z przyjemniscia obejrzalam Twoje zdjecia!To taki oddech dla mnie :) Okolica wyglada na przepiekna i kiedys mam nadzieje zawitam na ta prowincje aby zlapac oddech :)
    Nie pociesze cie- u nas tez ciagle cos...a to nowa szkola i kto wie jak bedzie? a to dywaniki do lazienki Mlodej moze jednak nie takie jak chciala ;) i ciagle jekies "cos"...
    Kiedys....kiedy?? moze wszystko minie i bedzie lzej?!
    Usciski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj czekam żeby było lżej ,ale nie łudżmy się hehe...nie będzie,będzie inaczej pewnie,ściskam :)

      Usuń
  4. O widzisz - to Twój starszy już ma prawko, a ja nadal nie mam i nie mogę się zmobilizować, żeby zrobić :/

    Cieszę się bardzo, że Tato już w nieco lepszej kondycji - a za powrót do zdrowia kuzyna też trzymam kciuki.

    Oby nowa szkoła i nowe towarzystwo młodszego przysparzało Wam jak najmniej zmartwień i stresów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawko zrób jak najszybciej puki młoda jesteś ;) Mój jeszcze jazdy nie zdawał,więc jeszcze troszke.
      Co do taty to jak tylko sie pocieszymy to za chwile jazda w dół. Znowu pogorszenie ,leży słaby w szpitalu,no ale jesteśmy dobrej myśli.

      Usuń
  5. ... bo czasem to i porządnie zabalować trzeba, a kiedy, jak nie teraz :) dzieci nie płaczą, korzystajcie!

    Ale tu dziś u Ciebie pysznie. Tego keczupu z cukinii jestem bardzo ciekawa, ale... nie chce mi się robić :) Maliny, jeżyny- moje smaczki :) Szkoda, że tak daleko- na to niedzielne ciacho bym wpadła :)

    Wiem Kochana, wiem- zmiana szkoły to zawsze stres, zwłaszcza w tych czasach.
    Kiedy Twoja przyjaciółka ma termin? Jak tam Jej wyniki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzisiaj wpadnij na ciasto ze śliwkami ,a że nie lubią u mnie bo za suche bez masy to im położyłam na tym bitą śmietane usztywnioną i posypałam czekoladą,o.
      Przyjaciółka ma termin ...właśnie albo jeszcze pażdziernik albo listopad. W tym jest problem bo maleństwo za małe jest ale innych poważnych wad nie widać. Tylko że ona nie śpi prawie wcale w nocy i jest już wykończona ,musiała też wprowadzić na stałe leki na ciśnienie bo od tego ją głowa bolała nieustannie. A no i będzie się rozglądać za wyprawką dopiero.

      Usuń