piątek, 24 marca 2017

Nocny nerw!

Dzisiaj w nocy o mało nie eksplodowalam ze złości. No bo po co matka gada ze trzy dni,ba obmyśla jak to synusiowi lepiej będzie jechać do szkoły - autobusem o 14 - zajedziesz za widoku. Nie,o 18 gada no ok. A może z ciotką do Krakowa a stamtąd do Katowic wieczorem.... No może.....e nie ,....pojade tym po 18....... Ok......rezerwuj bilet..........dobra dobra. Po kilku godzinach eee...nie pojade tym bo po 22 nie dostane sie do internatu do sąsiedniego miasta.....
Już matce lekko gul skacze. Pojedzie o 4 40 rano.....
Wieczorem po 19 pojechało to to na trening,matka usnęła,budzę sie o 23 30 a tego nie ma! Dzwonię,jedzie.....no co , na dwóch treningach był. Ale kurde za kilka godzin jedziesz po diabła tak długo byłeś!
Dobra śpimy dalej. O 3 budzik małża bo musi jeszcze przed odwiezieniem młodego  do kurnika zaglądnąć,wszak pisklęta o 6 rano będą,musi być 37 stopni na hali. Ja tego budzę,ni huhu.....śpi. ......Jeszcze w łóżku pytam czy choć miejsce ma w autobusie. No nie ale będzie,..na pewno będzie,. No może zadzwoni zapyta..........
Dzwoni......nie ma ...........
Jak mnie kurna zagotowało to sobie wyobraźcie.
19 -letnie cwane a niepoważne,nieodpowiedzialne.
No myślałam że go przetrące!
Pojechał dopiero o 8 20. Miał więcej szczęścia niż rozumu bo lekcji rano nie było, uff. Za to teraz to niech tam siedzi i sie uczy do matury.
Zwariować można bo siwa to już jestem .

środa, 22 marca 2017

Grubasy wiosną

  To tak. Od czego zacząć?
Od zdjęć może..



 No czyli wiosna jest :)
  Wizyty u lekarzy z córką zaliczone u kardiologa w porządku . Na endokrynologii no cóż -dieta- dieta i jeszcze raz dieta. Do swojego wzrostu córcia jest za gruba a wręcz napisali"otyłość" no cholera ! Tak wiemy że żle się wszyscy odżywiamy,jesteśmy grubasy i to naprawdę poważne grubasy :(  Znaczy, tylko chłopaki mają odpowiednie wagi ,młodszy to wręcz konia z kopytami by zjadł i nic dalej chudy.  Także ten tego. Wagi zakupiłam dwie,kuchenną małą co by te gramy czasem zważyć i tą gorszą łazienkową bo ta stara co ją miałam to mnie franca w cudownej nieświadomości trzymała -tak pieknie mnie oszukiwała. Nigdy chuda nie byłam,małż tak samo no ale też nigdy się nie odchudzaliśmy. Teraz ja stosuję diete MŻ. podobno to dużo pomoże. Sie zobaczy bo faktycznie niedługo to bym się schylić nie mogła buta zawiązać.........

Tata nawet jako tako,imieniny były. Zauważyliśmy jednak że bardzo się zmienił,zdziecinniał i tak chwilami mówi sensownie a za chwilę bez ładu i składu. 

W zeszłą sobotę mnie położyło do łóżka okropny ból głowy,kaszel i gardło,katar i na dodatek było mi okropnie niedobrze. W niedzielę trochę w łóżku ,głowa trochę odpuściła ale w poniedziałek poszłam do lekarza bo przy tym kaszlu mnie strasznie gardło bolało no i mam anginę,antybiotyk dostałam. Nie zwalnia to niestety z niczego ,więc jakoś klientów więcej i z mamą do miasta musiałam jechać we wtorek. Ale już lepiej to co sie obijać. Te pieprzone 4 okna umyłam i musiałam się tak wtedy załatwić . 
 Calineczka dzisiaj jedzie do Warszawy na może tydzień lub więcej.Oddział gastrologii. Zależy co tam z nią wymyślą,najprawdopodobniej będą chcieli sondę założyć. Tylko że nie po to dziecina się nauczyła jeść z butelki żeby się teraz uwsteczniała.... I tu przyjaciółka ma obawy ,no ale mówię jej że przecież nie musi się na wszystko zgodzić. Myślę że mogę tu podac informację bo małej można oddać 1% podatku. Jeśli ktoś chce to proszę bardzo KRS 0000037904 cel szczegółowy 1% : 31323 Fis Gabriela

Bierzmowanie córki było 9 marca,wszystko się udało,pogoda dopisała choć było chłodno. Na koniec po słowach biskupa tak jakoś mi się łzy zebrały że sie popłakałam bo mi się przypomniały te nasze przejścia,operacje eh...No ale już dobrze.Potem była herbatka ciasto i jakaś sałatka. Skromnie bo podobno że teraz to sie wielkie imprezy robi z tej okazji. Jak dla mnie to lekka przesada.

 Starszy dość często jest ostatnio w domu ale szczerze to ja naprawde wolę jak jest w szkole bo ta cholera więcej się tam uczy niż w domu. Tu to tylko autem hula a ja nie śpię bo się denerwuję.
Młodszy też ciśnienie reguluje regularnie ,jak zima odpuściła to ten bez kurtki chodzi nie rozumie że to jeszcze nie pora,potem chyrla. Z kolegami coś robią jakiś pokój obkleili wytłaczankami,mikrofon kupili,ja im dałam statyw pod mikrofon bo mi już niepotrzebny ;) Będą chyba rapować ,obawiam sie tylko ile tam będzie łaciny w ich tekstach..........no.

Taki komunikat mi wyszedł hehe ,papa!!
 

środa, 1 marca 2017

Wycałowałam dziecię!!

  Marzec się zaczął .
 Wypadałoby coś napisać bo może ktoś to czyta jeszcze.... Ten blogger to takie ilości czytających mi pokazuje że hoho ...ale nie bardzo mu ufam w tym temacie:)
 To tak.   Starszy po studniówce,szczęśliwie objechał samochodem,panne dowiózł,zresztą z powrotem w nasze strony to miał ich w aucie aż ..4...także ten no. One jeszcze z naszego miasta pojechały dalej.. Żadnego zdjęcia nie widziałam,nie wiem jak wyglądał jak się prezentował,nic nie wiem. Ale pomału,niby fotografa mieli to nadzieja jest. Miał tydzień ferii i był-bywał w domu ;)czasem kogoś przenocował ,kolegę oczywiście.

 Tata nawet dosyć się trzyma i kolejne imieniny w niedzielę obejdziemy :)
 U przyjaciółki byłam,najpierw jednej bo potrzeba była ( może bez szczegółów) Wystarczy że auto w ciągu tygodnia zrobiło 3000 km jakieś...... 
A w niedzielę ..uwaga byłam u drugiej przyjaciółki i jej córeczki maleńkiej! Urwałam się sama samochodem i po 2,5 godzinach jazdy niezłymi serpentynami i momentami wzdłuż Dunajca i jeziora rożnowskiego dotarłam!!!! Malutka wycałowana,wynoszona trochę bo jak już zaczynała płakać to mamuśka ją mi zabierała. Bardzo na to uważa żeby w tym płaczu nie dostała bezdechu bo już się tak zdarzyło i trauma została.....Niunia ruchliwa(dzięki rehabilitacji) i w tym całym nieszczęściu jest odrobina szczęścia bo mogło być dużo, dużo gorzej.
Mimo wszystko w głowie się nie mieści że rok temu nikt by nie pomyślał gdzie ,w jakim miejscu w życiu będzie jedna z nas -czarownic-  bo właśnie minął rok od ostatniego "sabatu" i chyba już nigdy tak samo jak wtedy nie będzie....

Zima już chyba poszła na dobre,coś gdzieniegdzie z ziemi wystaje np. narcyzy zauważyłam.
Szykujemy się do bierzmowania córki które 9 marca. Wcześniej 6-go wizyta u kardiologa w Krakowie,przy okazji mam pozapisywać Calineczke do kilku poradni. Potem znowu 13-go endokrynolog i badania jednodniowe też w Krakowie. I tak nie będzie się kiedy nudzić. Dupke też trzeba będzie ruszyć na podwórku zacząć coś robić ale szczerze mówiąc to lenia mam okrutnego ,no nie chce mi się i tyle.Trochę jestem przybita bo kurcze kłopoty z finansami mamy i tak kombinuję gdzie by coś pożyczyć aby do następnego przypływu gotówki przeżyć. O tyle dobrze że ten przypływ jakiś będzie wogóle.
Tak to jest,szlag mnie trafia nawet w spożywczym że nie mogę spróbować czegoś lepszego...wrr.....
Dobra dość narzekania ! Byle gorzej nie było...
To co,jakieś zdjęcia,np z drogi na oślep robione jedną ręką ;)


Mam też taki punkt dnia ostatnio że podglądam żubry ,lub dziki i inne leśne zwierzęta :))http://www.lasy.gov.pl/informacje/kampanie_i_akcje/zubryonline albo tu http://www.strzalowo.eu/

Pączki i faworki oczywiście były w tamtym tygodniu:) a dzisiaj środa popielcowa. A i gardło mnie coś zaczyna boleć więc okna na mycie poczekają.