piątek, 28 kwietnia 2017

Zdjęcia wesołe ,życie niewesołe.

  Cześć wszystkim!
 Maj na ramieniu,zimno dalej,deszczowo,paskudnie. Swięta minęły ,imprezka się udała wyśmienicie,łącznie z tańcami hehe. Starszy już ze świadectwem ,matura tuż tuż. Jakie to świadectwo to przemilczę ;)
Reszta młodzieży w miare ok . Dziś pewnie spać nie bedę bo młodszy na urodziny jedzie i nie wiem jeszcze ale będzie do rana chyba,to jeszcze do uzgodnienia,boję się ale przecież jak coś będzie chciał to i tak zrobi a ja go nie upilnuje.
Moja waga pokazuje 5 -5,5 kg mniej ,teraz już nie chce lecieć tak sprawnie. Chodzę głodna spać,wygłodzona wstaję,piję te wode z cytryną i jeszcze jakieś suche trawy na jelita,fuj ,niedobre to ale jeszcze sie nie poddaje bo nawet 30 kg jak schudnę to bedę,nie zniknę :) No ale tyle to nie chcę bo bym straszną staruszkę z siebie zrobiła-wiadomo- zmarszczki.........
Chodzimy na kije z małżem,nawet uwaga byliśmy na zawodach ale to tak nie żeby gnać jak głupi tylko w ogóle przejść te 5 km.
To było w tamtą niedziele,pogoda była tak paskudna że był i deszcz i wiatr i śnieg a nawet burza śnieżna,no ale żyjemy.

Ze smutnych wiadomości to -tata. Od świąt już nas wcale nie poznaje,mamie mówi że on ma żone. Jest a właściwie był do piątku bardzo uprzejmy i grzeczny dla mamy,za każde jedzenie jej dziękował no i tak smaczne było że nawet raz ją w rękę pocałował. Niestety od wczoraj jego stan się bardzo pogorszył ,nie ma sił ,nie może już nawet mówić ,połykać też, śpi cały czas prawie,trzeba go przekręcić na łóżku,na toalete nie ma sił usiąść ale do pampersa nie chce zrobić i tak go mama tacha na siłe. My jesteśmy teraz częściej,siostra dziś tam spała. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy że tata jest umierający,tylko jak długo biedny będzie się męczył? Mama przy tym wszystkim to przechodzi samą siebie,musi być wszystko gotowe,posadzone,posiane,okna umyte a w efekcie to ona ma zrobione wszystko a my z siostrą nic,no bo robimy u niej. Bo jak nie to zaraz obraza....

Wrzucam zdjęcia bo nie mam głowy co więcej pisać,migawki z podwórka..


 Aaa..zapomniałabym  -rodzina się nam powiększyła ;)
Od środy suka już nie wyszła z piwnicy,śmiałam się że pierwsza faza porodu trwa i dopiero po 20 pewnie godzinach jest jedna bida czarny samiec. Suka pije mleko jak nigdy ,donosimy jej jedzenie i się karmią,wcale na krok nie wychodzi od dziecka. Mówię do niej ;i po co ci to było,potem ci da popalić;)
Pa.


sobota, 15 kwietnia 2017

Życzenia

                                         

                                   Zdrowych,pogodnych Świąt Wielkanocnych,
                                               pełnych wiary,nadziei i miłości.
                       Radosnego,wiosennego nastroju,serdecznych spotkań w gronie rodziny
 i wśród   przyjaciół oraz wesołego Alleluja !
                             
    
Tego Wam wszystkim tu życzę!
 Zdążyłam,z mokrą głową, padająca na pysk ;)
Napieczone,narobione,goście przybywajcie:)
Dziękuję za życzenia!
            


środa, 12 kwietnia 2017

Lecę w dół ;)

     Może zacznę od zdjęć  bo wreszcie jest zielono i kolorowo.

narcyzy mają bardzo mało kwiatów w tym roku .
Łubin zdechł ,zamarzł albo po prostu miał nie być wieczny ,nadzieja że się zasiał bo coś tam widzę ale nie wiem jeszcze co to , a taki był piękny w tamtym roku:(
                                         sasanki wychylają włochate  łepki
                                        w trawniku fiołki albo stokrotki albo chwasty...

   Dieta mniej żreć działa ale nie sama .Ćwiczę codziennie,pot kapie i oczy zalewa :) Chodzę na kije ,we wsi jest grupa ludzi no i ja sie przyłączyłam. Na pierwszy ogień dwa tygodnie temu zrobiłam ponoć 7,5 km......w nocy nie mogłam spać tak mnie wszystko bolało i tak rozbita byłam,no ale żyję. To raz w tygodniu z kijami a w niedzielę bez kijków też był długi spacer bo około 4 km. No i tak,śmietany nie używam,pizza była ale na mące razowej i minimalna ilośc sera bo ten też odstawiony,chleb zamieniony n pieczywo chrupkie,ziemniaki z wody,mięso gotowane więcej a jak kotlet chłopakom to nam dziewczynom bez panierki w małej ilości oleju. Siemie lniane do zagęszczenia zupy. A i rano na czczo piję szlanke wody z sokiem z cytryny,z połówki albo czasem mniej,bo mi nie smakuje. Efekt? Jest ! 4 kilogramy mniej. Czy to będzie jeszcze spadać? Oby. Tak pizza wyglądała:

Post zaczęłam pisać w niedzielę,teraz już jest środa po 22 . Młodego jeszcze nie ma,wieczorem go wyczaiłam że jakieś ognisko mają,truchlałam co tam sie dzieje ale widział że go widzimy i telefon po 20 odebrał,potem wrócił ale ględził że pójdą do kolegi oglądać horrory. Cholera wie ,ale może nic nie zmaluje,  pytał czy tak zawsze go będę kontrolować,odpowiedziałam mu że dopóki my go utrzymujemy to tak :)

Starszy wraca na święta w czwartek gdzieś w nocy. Po tamtej akcji nocnej co mi ciśnienie podniósł jeszcze był na weekendzie ale dopilnowałam żeby ten bilet zarezerwował. Najlepsze jest to że jak go małżon odwiózł o 4 to mi się śniło zaraz że jednak znowu do tego autobusu go nie zabrali i ta moja głupia głowa we śnie taką awanturę zrobiła że go...pogryzłam ...hehe. Małż wchodzi po około 1,5 godziny to aż mi ulżyło że jednak to tylko sen :)

Tata. W zastraszającym tempie traci głowę,demencja,zapominanie,wręcz bredzi od rzeczy chwilami. Dobrze że nas poznaje ale i to może się zmienić . Okropnie  przykro patrzyć na to co sie stało z człowiekiem. A jak udręczy mamę która non stop słucha jego gadania,i w kółko jedno i to samo powtarza. Mama jest zmęczona,po świętach pójdziemy do psychiatry bo musi coś wziąść na uspokojenie. Tłumaczymy jej że też musi myśleć o sobie a nie siedzieć przy ojcu i na każde zawołanie jego być. Bywa i tak że jak on śpi w nocy to ona czuwa....bo on śpi....
Ma ciepło,sucho,nakarmiony,czysty,to nic więcej się nie da zrobić. Wiadomo że my jesteśmy u nich ale tez każdy ma swoje rodziny i obowiązki i nie da się całymi dniami z nimi być.

Warzywa jeszcze nie posiane,zimno z powrotem jak diabli.
Włosy skróciłam trochę bo za długie były.
Jutro zacznę piec ciasta no bo dieta nie zwalnia od tego,zresztą mamie i sąsiadce mam po kawałku dać. A no i imprezy miało nie być ale że urodziny w drugi dzień świąt a imieniny za trzy dni wypadają to parę osób będzie.