środa, 28 czerwca 2017

Czas na kawę i pisanie.

       
         Jestem z nowym wpisem  ale wiecie co? Ja coś nie umiem ostatnio pisać. Nie idą mi te zdania tak jakbym chciała,plączą mi sie myśli i...No dobra jade ...może będzie inaczej dzisiaj.
 To tak ,synu mój ten hen daleko przyprawił mnie o ból głowy i bezsenność. Zapuchła mu buzia od zęba chyba-aczkolwiek zęby miał w porządku-no ale pewnie nie całkiem. Biedak chodził do pracy na tabletkach,opuchnięty okropnie. Ja na odległośc nic nie mogłam zrobić,prosiłam tylko ich żeby nie zbagatelizowali problemu bo jak będzie miał zapalenie okostnej to bez lekarza się nie obejdzie. O dentyście w stanach nie chciał młody słyszeć bo tam wiadomo leczenie kanałowe to około tysiąc dolarów.......Płukał ,zażywał przeciwzapalne i uff puściło,ropa zeszła i jest teraz dobrze. Mimo to ja polazłam do naszej stomatolog i naświetliłam problem łącznie z filmikiem z buzi syna i poprosiłam o antybiotyk w razie jakby mu się powtórzyło.
         A oto i on
 Młodszy zapisał się na wiosnę do straży ochotniczej,puki co to ćwiczyli przed zawodami strażackimi. Różnee tam towarzystwo młodych chłopaków ,nie wszyscy mi się'' podobają'' ale prawie wszyscy to moi klienci i prosiłam że w razie czego żeby mi dawali cynk- a mój telefon znają-że młody przegina (czyli pił wódkę lub co inne złe robił....) Strasznie brzydko to brzmią te wyrazy ale taka jest prawda,tak trzeba z każdej strony małolatów pilnować a i tak nie upilnujesz człowieku......

 Córka chce rower,ok,obiecaliśmy ale jak prosiłam żeby pojezdziła na moim to sie nie garnęła do tego a jak człowieku nie widzisz jak jezdzi to wiadomo szkoda pieniądze w błoto wyrzucać. No ale dobra,i ta mi wczoraj mówi że umowiła sie z koleżankami na rower. Ło matko z córką.......ledwie to usiąść umiała ale uparta pojechała a my z małżem przy garażu struchleli zostaliśmy. Chmury jak diabli ,zaraz oczywiście lunęło konkretnie ale ją prosiłam żeby poczekała,nie. Dobra,zdążyła do koleżanki ,nie ulało ich. No i kochani tak jej długo nie było że ja prawie osiwiałam,do siostry zadzwoniłam ,też sie przejęła bo zna ją przecież.Już ciemno było jak wróciła,pisałam jeje smsy żeby lepiej prowadziła ten rower. Wróciła,nie nagadałam się z nią bo -nie podchodż-....

 A teraz ogród,jaśmin już przekwitł
katalpy,brzozy,lipy,jarzębina,kasztany(nie wszystko widać)



i różyczka która pierwszy raz zakwitła po przesadzeniu rok temu taką odnoge wsadziłam ,ulewa wczorajsza ją położyła
 frezje pierszy raz na próbę wsadziłam cebulki,oczywiście przy plewieniu złamałam jedną gałązkę z pąkami
i tytoń sam sie zasiał
no i ciasto a masa ciekawa truskawkowa ( margaryna,szklanka cukru pudru,poł szklanki zmiksowanych truskawek po łyżce do utartej margaryny z cukrem  dodawac i ucierać cały czas ,potem jeszcze z 10 truskawek zgniecionych w palcach dorzucałam . Biszkopt przełożyć i można na wierzch galaretke ,jak u mnie :

podobno masło do tej masy się nie nadaje:)

W niedzielę miałam misje ,tak to nazwałam -zabrać starsze ciotki a siostry mojej babci sztuk dwie i mamę i pojechałyśmy do siostry . Nigdy tam nie były a siostra i mama im tak zorganizowały niedzielę a ja je pozbierałam i było babskie popołudnie. Jedna z nich to bardzo dystyngowana ,kulturalna osoba no i trochę samotna w dużym domu u syna i synowej z którymi zero prawie rozmowy i życzliwości. Więc nami była zachwycona i miło spędziła czas,a i  nam też było miło.

 to jeszcze grządki na których wiele nie widać,mszyce wpieprzają wszystko ,stonka ziemniaki ale coś tam działamy żeby nie zjadły
a tam w tle widać początek ogrodzenia ,po x latach doprosiłam się żeby małż chociaż zaczął! No i zaczął ale ile jeszcze mu -im -bo z młodszym robią zejdzie to jeden Pan Bóg wie. Ja na rychły koniec nie liczę bo już go znam.......
a tu z torebki jakieś mieszane kwiatki

To chyba dośc na dzisiaj,kawe dokończyłam ,mogę lecieć do motyki chyba najpierw,papa




4 komentarze:

  1. No to kawa i chwilą na czytanie ;)
    Młody starszy się widzę załatwił, wspolczuje, dobrze że już lepiej

    Młodszy ma niezły bat nad głową ;) mamusiu, ale rozumiem cię

    Rowerzystka też Udana :) Ach dzieci ;)

    Ciekawa jestem tych frezji co z nich będzie. Tytoń pięknie zawsze kwitnie u moich rodziców, a mieszanke sialas na rozsadniku xzy od razu do gruntu? Mam kilka torebek ziaren i mogłabym jeszcze je wysiać w czerwcu i zastanawiam się czy nie dać od razu do gruntu, ale czy nie zmarnuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od razu do gruntu siałam i to przy jarzynach,pierwotnie miałam przesądzać ale miesiąc temu nie nią czasu i głowy do tego ,a później za duże juz byly. Tam mam lepsza ziemie no i częściej podlane to im tam lepiej. Frezje dosyć niskie i tylko 4 cebulki na próbę kupiłam ale nawet nawet:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli na każdym etapie macierzyństwa jakieś kwiatki i turbulencje :D Dzięki, to mnie pocieszyłaś, haha!
    Wiem, że się martwisz o starszego, ale to naprawdę super, że ma szansę przeżyć taką przygodę, coś sobie zarobić. Myślę, że wiele nastolatków marzy o czymś takim.

    Młodego też bym pilnowała! Wiadomo, że nie upilnujesz w stu procentach, ale jakąś kontrolę jednak masz. Ale to ambitnie, jak do straży, może by się chłopak trochę wyprostował. Córcia no wiadomo, ale to już pewnie hormony buzują, a może jeszcze z koleżanką się pokłóciła...

    Ciekawa ta masa, a margaryna taka Kasia, albo Palma? Ja w tym sezonie upiekłam tylko jedno ciasto z truskawkami, normalnie wstyd. W sobotę zamierzam to nadrobić.
    Trzymam kciuki za ogrodzenie, buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palmę daję zawsze,tak naprawdę to na kolor i smak próbowałam ile tych truskawek dać.
      Ogrodzenie zaczeli od tyłu bo sie uczą dopiero,na syf nie patrz;/

      Usuń