wtorek, 1 sierpnia 2017

Misz masz codzienny

  Lud pracujący nie ma czasu pisać. Pracuję poza domem i w domu i wieczorem i rano i kładę sie spać przed północą. Często też noce są nieprzespane no bo pilnie z synem trzeba było rozmawiać wszak go na studia zapisywałam. Potem sie okazało że to nie takie hop siup dokumenty złożyć. Drzwiami mnie wypraszano,oknem wchodziłam,cztery podejścia i sie udało,uff. Jeszcze jedno zaświadczenie dowieść i będzie finał.
W pracy starszym państwu podaję śniadanie,obiad gotuję ,kolacje czasem przygotowuję. Wpadam do domu i znowu gotuję,czasem odgrzewam,robię przetwory ,wpadam do ogródka i tak wkoło macieju....
Moja podopieczna wymaga opieki,jest chora na Alzhaimera,wyciszona na lekach,nie kontaktuje,nie poznaje swoich,trzeba ją czasem nakarmić. Czasem sama zje jak łyżkę jej w rękę wsadzę.napoić,wyprowadzić na podwórko jak pogoda odpowiednia,ubrać,posadzić na kibelku. Dziadek jej mąż jest bardzo opiekuńczy,wesoły no i jak na ten wiek  - 88-lat to ma chłop krzepe i apetyt,oj ma ...
 Młodszemu synowi udało mi sie załatwić prace na wakacje,tylko ciężko mu wstać i go rano odwozimy bo nie zdąża na autobus..2 tygodnie prawie już sie z nim bujamy ale no co zrobić,rowerem dosyć daleko z drugiej strony miasta,eh..ale ważne że robi i to w warsztacie u lakiernika samochodowego więc coś co go kręci no bo auta.
Lecimy z fotkami z podwórka ,niektóre róże co zmarzły sie jednak odbiły i żyją

mieczyki kwitną




nie zdążyłam wszytkim cyknąc fotki :)

 w kuchni już ogórków nie mogę przerobić i troche już rozdałam

słoneczników ci u nas w tym roku dostatek

bazylia
katalpy samosiejki
a w skrzynkach pelargonie
a tej koniczyny to chyba rozmnoże dosyć dużo i w przyszłym roku będzie królować bo lepiej to to rośnie i ładnie wygląda niż niecierpki i gazanie

Kilka dni miałam siostrzeńca,córcia sie nim zajmowała do południa,syropy podawała bo ciut zasmarkany bo po chorobie trzeba bardzo uważac że by się nie przeziębiał i broń Boże nie było mu zimno  Przypomnę że miał zapalenie rdzenia kręgowego i jest uszczerbek w nim ,młody wymaga rehabilitacji latami podobno żeby nóżka wróciła do sprawności a czy wróci całkiem to nikt nie obiecuje..
Z moimi czarownicami telefoniczne konferencje prowadzimy,u jednej nawet byłam a u drugiej niestety nie,Calineczce już pare ciuszków mam a nadal ciężko sie wybrać ale nie ma strachu niw wyrośnie z ciuchów no bo nie rośnie. Coraz bardziej widać że dziecina jest chora . Ja do dzisiaj czasem nie mogę wierzyć jak mogła mieć takiego pecha i tak rzadką chorobe dostać od losu:(
 Teraz Wam opowiem że bardzo blisko mnie jest siedziba jednego z najbardziej znanych producentów farmaceutyków na świecie. I tu właśnie będzie ruszał u nas 5 etap Tour de Pologne. Codziennie tędy przejeżdżam a akurat 2 sierpnia(jutro) będe zmuszona jechać naokoło bo będzie zamknięte na pewno ten odcinek.A ta firma to znana Wam z reklam. A i druga wielka firma też koło mnie i też lecą reklamy w telewizji tyko farby:)

Drugi dzień piszę tekst:)
No dogrzewa masakrycznie -35 stopni mamy. Na wakacje nie jedziemy,może wreszcie do Calineczki sie udam w niedziele,ach ponosze,wycałuje stópki...
No musze lecieć bo klienta będę mieć . Na koniec jarzębina

Postaram się poprawić i na komentarze odpisać;) a puki co dzięki za wszystkie,pozdrawiam czytających!!!