niedziela, 1 października 2017

Grzyby,dynie,groch ,ja i życie.

      Może to dziwne się wydać ale..odpoczełam od myślenia za mojego męża.....
Tak dokładnie u nas jest że myśleć trzeba jeszcze za niego hehe. Bo on słuchajcie -dopiero jest w drodze powrotnej do domu . 12 dni go już nie ma z tej Bułgarii. Przyjaciółka niech za niego myśli teraz skoro go zabrała. Zeby nie było że z kobietą wyjechał a ja na to pozwoliłam to wyjaśniam że 4 osoby tam pojechały więc spoko luz.No ona mi zdaje relacje że on niby normalnie jest uzależniony ode mnie hehe ,zobaczymy jak wróci czy tak faktycznie stęskniony będzie ...;)
W sumie to rzadko sie rozstajemy ,jedyne rozstania to te, które ja spędzałam z córką w szpitalach a on w domu. Więc bywa że mamy siebie dość nieraz:)
    
 Grzybobranie. Uwielbiam chodzić po lesie w poszukiwaniu grzybów. Niestety jako że chodzę do tej pracy nigdy z rana sie wybrać nie mogę. Jedynie w weekendy ale wtedy to w lesie tłumy. Grzybów teraz baaardzo dużo,moje zbiory popołudniowe troche skromne ale i tak na 5 osób to każdy miał po jakieś 25 prawdziwków. Po jednym takim wypadzie coś mi się w stopę stało,czy to od tych ekstra gumiaczków czy co ale jakis stan  zapalny cholernie bolący i przykostka której nie miałam mi wywaliło. Przez weekend kuśtykałam akurat tydzień temu czyli bez małża ale dałam rady. Już nie oli,coś smarowałam coś zażyłam no i żyję.
     Załatwienia i rozmowy z nauczycielami córki bo nie ma zwolnienia z wf pierwszy raz od 5 lat. No i nie wiadomo co można z nią robić a co nie.....tak w sumie to ja wiem ale wszystko chcą na piśmie i musze w tym tygodniu szukać ortopedy co by sie wgłębił w temat i napisał czarno na białym. Tak,już pażdziernik i pomyślicie co tyle czasu czekałam? A no nie czekałam ale nie mogłam złapać pani od wf bo jej nie było długo we wrześniu....Kśiążeczka zdrowia do szkoły bo z żywnością będzie mieć kontakt do podbicia-cyrk......nie chce mi sie wchodzić w szczegóły nawet...
Wniosek na komisję do orzecznictwa o niepełnosprawności złożyć-cyrk znowu,rano trzeci raz tam będę z resztą dokumentów........
   Syna wtedy szczęśliwie przywiozłąm do domu,już trenuje od nowa a jutro zaczyna studia...Jako że jest czynnym sportowcem( jak to brzmi:)hehe) złożył prośbę do dziekana o indywidualny tok nauczania. Jest to możliwe bo podpisano porozumienie z klubem i uczelnią. Jak to zrobią to mam obawy  no ale zobaczymy.Kilku takich delikwentów jest od nas.
  Zimno jest,temperatura liska zeru a nawet w niektórych miejscach poniżej zera. W piecu już trzeba przepalać choć jeszcze nie codziennie.

  Na zabieg się wybieram . Lekarz mnie kieruje do usunięcia żylaka,brzydko  wygląda moja noga sina przypuchnięta i pewnie sie zdecyduje już na listopad gdzieś żeby sie przez zimę zagoiło a za półtora roku będę tańczyć na wesele u bratanicy,mojej chrześnicy. Odetchnęliśmy z ulgą że jednak będzie ślub bo para sie na chwile rozstała a przecież on był już taki nasz hehe.....
  To teraz jeszcze coś zdjęć:
                           groch ozdobny zaplątanyz winoroślą
ozdobne dynie wylazły daleko na trawnik


a ta roślina to już z 8 lat rośnie ,jak zwykle zaniedbane przy płocie i już zapomniałam co to jest......
a tu ja w wersji nowej i kapke eleganckiej bo na weselu byliśmy,tak no długo sie zastanawialiśmy co robić no bo w końcu żałobę mam ale poszliśmy,ja bez wielkich szaleństw na parkiecie przeżyłam. Przedyskutowane z rodzeństwem i no byliśmy. tu 14 kg mniej mnie :))
To była ta chyba jedyna ładna sobota we wrześniu,oprócz wczorajszej.
Ciekawe jak mój małżonek jutro na wage stanie to co będzie? Bo kiedyś mu pokazało 17 kg mniej...także ten...sprawdzę go    ........................

9 komentarzy:

  1. Iskierko- ales laska!!! Nie wiem jak to robisz ale podziwiam samozaparcie i efekty!
    Co do Meza- moj poza delegacja na dwa- trzy dni nigdzie sam nie jezdzi....ja czasami chcialabym uciec tak na tydzien aby... zatesknil ;)
    My takie dwa zlepki i jakos wszystko wydaje sie oczywiste.... niestety...
    Grzybkow zazdroszcze, lubie jesc, lubie zbierac ale przed kleszczami uciekam i troche lasu unikam.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym samozaparciem to huśtawka niestety,strasznie trzeba się pilnować i nie zawsze wychodzi. To przecież dobrze ze takie "zlepki" z Was☺ pozdrawiam!

      Usuń
  2. Iskierko, wyglądasz rewelacyjnie.
    Grzybów zazdroszczę. My w tym roku nie mamy czasu, a bardzo lubimy. I zbierać i konsumować. Na szczęście znajomi chociaż po słoiczku nas obdarowują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki☺ mało mi ty h grzybów bo wszyscy wkolo co drugi dzień w lasach buszują a ja nie mam kiedy i raptem 3 razy byłam;(

      Usuń
  3. Pięknie wyglądasz- taka elegancka, uśmiechnięta!
    Kupiłam sobie trochę tych ozdobnych dyni, fajne są, takie powykręcane :)
    Moja mama jest po usunięciu żylaków z dwóch nóg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta miło mi😁
      Mam już termin na zabieg na koniec listopada,więc się kładę😉

      Usuń
  4. Przepięknie wyglądasz :) Widzę, że pogoda jak u nas, podobno ma się wypogadzać, mam nadzieję, bo deszczu mam dosyć. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję,a pogoda aktualnie trochę lepsza,pozdrawiam☺

      Usuń
  5. O nie, a gdzie mój komentarz sprzed kilku dni????
    jak to możliwe, zaginął w akcji?. Weszłam, myślę moze coś nowego, a tu taka niespodzianka?
    No to jeszcze raz na szybko ;)
    świetnie wyglądasz, podziwiam zapał!!!
    Pamiętam, ze też o moim teściu wspominałam, co nawet wodę na herbatę przypala ;)
    I że grzybów w domu mam multum, a nie byłam ani razu w tym roku na grzybobraniu, Mistrz odwalił kawał dobrej roboty i zapasy są ;)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń