poniedziałek, 5 marca 2018

Tak jakby wiosna w powietrzu? A w rzyci leń..;)

   Dzisiaj wyszłam przed chwilą na podwórko a tu ptaszki śpiewają,słoneczko świeci ładnie.  No może zacznie mi sie chcieć? Myślę. Bo słuchajcie jak mi sie teraz nic nie chce.Nic nie wysiałam,nic nie planuję a nawet planuję że nic nie będzie,warzywniaka nie będzie bo po co jak w piwnicy leżą jeszcze buraczki i no mało gotowałam,marchewka chyba już zgniła a raczej na pewno,małe to to niedorodne to sobie kupiłam kilka razy w sklepie.. o gospodyni jak diabli ;)
  A w te mrozy to kochani w czwartek po 6 rano już wyjeżdżałam do Krakowa z córcią całą droge szyby boczne zaszronione ,na zewnątrz - 20 . Masakra. Tam o dziwo szybko nam poszło z wizytą i nic sie nie dziej złego ale kontrolny rezonans trzeba. A tam żeby ustalić termin to godzinę zeszło a trzy osoby przed nami.....

     Pies sie grzał w łazience na płytkach o tak:
Mi za to humor dopisywał nawet pod kocem

W piątek wieczór znowu był fitnes i zumba i naprawde godzina harówki nad swym ciałem i to jest strasznie fajne. Ale no przydałoby się więcej a tak wogóle to mam marzenie żeby mieć ten hajs i wyjść do  klubu jakiego i tam trenera i jakiego motywatora co by mnie wycisnął jak cytryne bo tak jakoś czuję że to sie da...ale no w domu to nie to samo...Już Qczaj mnie próbował zmotywować no i nawet sie chłopakowi udaje dziś z nim sie ruszałam z ddtvn. Ale no mało mi a i mało z siebie  daję...to pewne...niestety. 

A co jeszcze? A no gotować trzeba i to konkretnie chłopaki konia z kopytami by zjedli,wędliny kupiłam pół kg w sobote to na rano dziś im brakło szynki....tak że ten no nieżle.
Starszy jest dziś trzeci dzień w pracy,zobaczymy na razie jest na próbe w hurtowni ze środkami czystości i takie tam.
  No to wpadłam szybciej niż po miesiącu ale krócej,pa

14 komentarzy:

  1. Iskierko, jak milo zobaczyc twoja usmiechnieta buzie!
    ja walcze z mym lenistwem i kg, w sumie spadlo mi 3 w ciagu 8 tygodni,moze mogloby i wiecje ale staram sie nadal jesc rowniez to co mi smakuje i sa tam rowniez slodycze i frytki z majonezem :)
    Mysle, ze czesto przelom ma miejsce w glowie.
    Ciesze sie, ze wpadlas i to nie po miesiacu :)
    Pozdrawiam serdecznie z cieplejszego juz Niemcowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frytki z majonezem <3
      Pamiętam!

      Usuń
    2. Podejrzewam że mogłabym mocniej pasa zacisnąć ale to lenistwo nie daje;) Frytki z majonezem no nie....jednak chyba nie ;))

      Usuń
    3. Jak nie??? No cos ty, to moja ulubiona przegryzka :)

      Usuń
  2. Ależ Ci się oczy śmieją Iskierko. Chyba i ja muszę sobie jakąś zumbę zafundować. Co prawda mam codzienne treningi biegając za Tygrysem wokół stołu, ale chyba potrzebuję wyjść do ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Iskierko :)
    Przesłodki ten psiak, pamiętam moje koty też tak się wylegiwały na grzejącej podłodze :) Miałam żywe dywaniki wtedy ;)
    U nas też niby wiosna od wczoraj... do doopy z taką wiosną, zatęskniłam natychmiast za piękną słoneczną białą zimą.
    U mnie trening, fitness kiedyś był codziennością... teraz za chiny zmobilizowac się nie umiem. Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosne niby czuć ale ta zima wcale nie taka zła :) Podobno ma wrócić jeszcze.

      Usuń
  4. Pięknie się uśmiechasz.
    Psiakowi się nie dziwię, sama chyba bym się na tych płytkach położyła, takie u nas mrozy też były. A teraz chlapa, wilgoć, leci z nieba takie nie wiadomo co...
    Gratuluję Ci tej zumby... Też by mi się przydało, ale to na refleksji u mnie się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Wiosna przyjdzie i na pewno zacznie się chcieć. Musi :)

      Usuń
    2. Mam nadzieje że mi sie zachce!

      Usuń
  5. Przeczytałam Twój opis O mnie i uśmiałam się. Tak to jest jak się mam małe dzieci, czasami tęskni się za świętym spokojem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę Cie martwić ale ja do dzisiaj go nie mam ;)

      Usuń