poniedziałek, 30 lipca 2018

Czas leci a robota wre...


Nie mam weny na pisanie,coraz bardziej mi sie nie chce. Wrzucam zdjęcia za to ,i tak:

fasolki cały stół zamrożone

przetwory z ogórków,reszta zgniła już od nadmiaru wody (to oczywiscie nie wszystkie)
malowanie pokoi i kuchni a mi sie zachciało dodatkowo odrzwia ,listwy wkoło nich i drzwi odnawiać,ot szlifierke sobie kupiłam

i po:

i na podwórku łopata w ruch,czasem małżonkowi mam ochote przyłożyć; ale nie żałujcie go ...bo naprawde czasem jest tego wart......
A co poza tym? Przyjaciółka z Calineczką dwa razy u mnie była,nawet zostaliśmy z dzieckiem bo załatwienie mieli.
Kierowce CZWARTEGO ! mamy w domu,zdał za pierwszym razem młodszy. Siwieje coraz bardziej od tego...no bo przecież auto w ruch poszło.....
 Kora nam odeszła....pół dnia dziś jej słuchałam i łza poleciała ....ehh....i odliczam tygodnie....już 9 jak wróciłam a 11 jak Kazik odszedł......strasznie siedzi to we mnie....i zawsze juz tak coś zostanie......
Pozdrawiam jak ktoś jeszcze tu jest:))

4 komentarze:

  1. Trudno żebyś jeszcze pisała jak tyle roboty masz :D. Ale fajnie, że znajdujesz czas na wstawienie fot :) I jaki ten kolorek Ci wyszedł? Natchnęłaś mnie na porządki w domu :D Sama widzisz, że musisz wstawiać foty i coś tam napisać :D
    hejka i do usłyszenia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej:) kolorek wyszedł leciutko błękitny,bardzo jasny w kuchni,sufit odciety na ścianie 10cm -biały. Odrobina błękitnego barwnika i kropla czarnego. A korytarz popielaty ,też jasny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest, jest :) Rozumiem doskonale. Mi czasu i chęci bark. Zaległości u siebie i innych takie, że chyba już nie zdołam nadrobić. A u Ciebie, jak zwykle intensywnie. Piękny kolor wyszedł w korytarzu. Właśnie jestem na etapie poszukiwania szarości idealnej i jeszcze takiej nie znalazłam :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic dziwnego, że pisać nie ma kiedy - skoro tyle się u Was dzieje i tyle masz innej roboty. Powiem Ci, że musi być z Ciebie świetna ogrodniczka - bo rośliny i zbiory piękne pomimo tych okrutnych upałów.

    OdpowiedzUsuń