poniedziałek, 5 listopada 2018

Nadrabiam;)

     Coraz lepiej;) Dwa miesiące bez wpisu!.  Tak ciepło że nocka z uchylonym oknem ,coś co uwielbiam. Może tak zostać jak dla mnie:)
A co u mnie? Koniec września 5 dni w Bułgarii,kupa śmiechu,dobre jedzonko,doborowe towarzystwo i luz. Tego mi było trzeba.Wtedy też rozminęłam się z synem ,on wrócił z Niemiec a ja w Bułgarii,a jak dojechałam do domu to on już w Krakowie u kolegów. No ale nic to,jest a właściwie to był chwile w domu i zdecydował sie na przeprowadzkę do Krakowa ,z kolegami mieszka,w domu czasem bywa. Samochód sobie kupił i pracuje (podobno)
To migawki z krótkiego urlopu,wieś Laka,miasteczko Pomorie i Burgas ,tam żeśmy samolotem przylecieli.













Jak na koniec września to jeszcze sie nam udało i było tam słonecznie,plaża zaliczona i nawet w wodzie odrobine byłam:)Wprawdzie zefirek pizdził na tym stepie gdzie mają znajomi domek ale w sumie to fajnie i nie żałuję że dałam sie namówić na wypad.

A po powrocie za kilka dni była wycieczka na którą  miałam nie jechać no ale delegacja przyszła że jak to? Musimy z małżem jechać bo bez nas ani rusz,no i byliśmy w zamku w Krasiczynie,Przemyślu i arboretrumw Bolestraszycach ale to niestety był niewypał( mówiłam że tak będzie) nic tam już nie kwitło wiele i tylko bałagan....











 Tyle z rozrywki.
 A z domowych spraw to malowanie u mamy i przeprowadzka jej na górę,oczywiście na każde skinienie i przenoszenie klamotów,malowanie też ja z małżem zrobiłam(na dole nie będzie już palić w piecu węglowym tylko gazowy zainstalowany u góry ,wymagało tam odświeżenia i ma jak królowa;))
Na podwórku liści pełno,narcyzy,tulipany,krokusy wsadzone,jeszcze tydzień temu miałam takiego mieczyka i bratek skądś

kasztany jadalne(nie zjedzone)

i złoto;)









Jeszcze jedna ważna rzecz, Gabrysia z rodzicami pięknie dziękują za podarowany 1 % podatku! Dzięki ciężkiej pracy sztabu ludzi ,wsparcia i cudownych rodziców mała będzie chodzić,już śmiga po łóżeczku jak mały samochodzik,co nas bardzo cieszy!Dziękuję w ich imieniu również!
 Co do moich prywatnych dzieci to tylko Wam powiem że nie śpie po nocach bo młodszy sie bawi,mnie sie śni albo mały berbeć a za moment tajniacy wspinający się po rynnie,żyć nie umierać ;)

3 komentarze:

  1. Witaj, jesteś słowna :)wczoraj wspominałaś o wpisie, dzis juz jest. Mam nadzieję że nie będzie to norma,te dwa miesiące to zdecydowanie za długo.
    Piękne zdjęcia, tak urlopwo u ciebie a ja już snuje plany na kolejne wakacje. ..
    Z dziećmi juz tak jest. ..zawsze któreś, coś. ...
    Pozdrawiam serdecznie!
    PS piękne zdjęcia ogrodu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj!

    Piękne zdjęcia :) W Pomoriu ostatni raz byłam jak miałam chyba z 10 lat :))) fajnie wspominam to miejsce.

    Cudowne wieści od Gabrysi!!! W tym roku nasz 1% też do Niej powędruje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No ładnie, mieczyk w listopadzie! To dopiero cuda. Ale to prawda, było cudownie. U nas już teraz mocne ochłodzenie, rano mrozik. Bułgaria cudna. Super, że trafiliście jeszcze na pogodę.

    OdpowiedzUsuń