piątek, 16 sierpnia 2019

Żeby nie zarosnąć kurzem ;)

Oczywiscie nie dało rady opisać ostatnich tygodni na bieżąco,a było co... U Calineczki -Gabrysi i przyjaciółki byłam. Nie mogłam się wybrać bo zawsze coś na przeszkodzie stało,jak nie moja praca to Gabi turnus rehabilitacyjny,no ale że zakupiłam jej pantofelki dwie pary u nas w mieście bo nie sposób jej kupić normalne butki bo ma maleńkie stópki,to to było zadanie dla ciotki. No więc te butki już czekały ponad tydzień aż wreszcie się udało i to z dodatkowymi atrakcjami bo mianowicie zdobyłam bilety na koncert Korteza u nich właśnie w Krynicy. I na dodatek udało się że moja zatroskana matka mogła że mną na niego iść. Małż mój został w domu bo nie miał akurat czasu jechać więc wspólnie ustaliliśmy że ja ją zabiorę na odstresowanie. Musiała mnie tylko gdzieś przekonać bo byłam po dwóch nockach w pracy i nie uśmiechało mi się wracać samej przez te zakręty , górki. No i tu nastąpi pochwała naszej Gabi a szczególnie rodziców którzy robią niesamowitą pracę z dzieckiem, dzieckiem chorym bardzo, które nigdy nie będzie samodzielne,nie będzie mówiło, zgłaszało potrzeb a jeszcze perspektywy są różne , niestety. No bo powiem Wam że ta mała aparatka chodzi jak przecinak,dokucza jak normalne zdrowe dziecko, mało tego to widzę że ona trochę rozumuje bo i popisuje się i pokazuje jak tańczy i no coś kuma. Bardzo mnie ta wizyta uradowała a i moją Anetke też. Nagadałyśmy się , Gabrysi włoski skróciłam,wypieściłam,oscypki sobie kupiłam i do domu. Aaa koncert Korteza był magiczny, pierwszy raz byłam ale naprawdę jestem pod wrażeniem
 Co poza tym? A do Kazimierza Dolnego się chyba wybierzemy w sobotę ale na wariata bo po nocy prosto ja i nasz przyjaciel,bez dzieci żadnych. Aaa co do dzieci to akcja była ,syn dostał strasznych boleści z tym że na początku wydawało się że to jakiś wirus żołądkowy,jak wróciłam z pracy w niedzielę po 14 to leżał w łóżku cały mokry,kołdra, poduszka no dosłownie mokre a on z dreszczami. Wieczorem mu przeszło ale wymioty dalej, nudności tylko że twierdził że go z tyłu nerka boli...No i w poniedziałek dalej mu nie dało śniadania zjeść,w południe znowu ból i to z tyłu,ja wróciłam z pracy to za dwie godziny mu przeszło . pojechał do kolegi na dobrych pięć godzin około . No i w nocy znowu wymioty,a dalej żołądek pusty prawie,dałam mu przeciwbólowe i rozważaliśmy jadę na SOR . Jeszcze się wahał ale po tabletce chwilkę tylko lepiej więc zawiozłam zbolałego aż już nie mógł iść. A tam z parteru na górę pod jeden pokój, potem pod inny numer,potem na dół do chirurga, potem na RTG potem z powrotem na SOR aż mi podziękowano a on został. Tak tak ,kolka nerkowa , potem mu dopiero robili USG ale u nas to taki szpital że tragedia co za dochtory..  O 6 zadzwonił że będą go karetką wieźli do innego szpitala 30km dalej na konsultacje z urologiem. Przyjechałam znalazłam sierotę i akurat za chwilę dostał znowu atak,matko Noj się miotał na łóżku,to siedzi,to się kładł,to mu obniż,to go pociąga na wymioty,no masakra, szkoda go było. Czekaliśmy półtorej godziny na karetkę. Ja za nim, zanim znalazłam gdzie go wywieźli to już był po badaniu ale zdążyłam z lekarzem porozmawiać ,no i gościa mi wypuścił do domu bo kamyczek już blisko i że go wysika. Ło matko ale akcja była,a w domu się położył do łóżka a ja byłam za receptami no bo ta konsultacja to też jakoś na dziko się odbyła i nie mógł nam wypisać recepty,o i tak. Z tego wszystkiego to w końcu w środę mu wszystko przeszło i zaczął jeść i nic go nie boli, pewnie ten kamyczek nieduży wysikał nawet nie wiedząc kiedy. W wodę Jana z Krynicy go zaopatrzyłam po drodze że szpitala jeszcze aby dużo pił.
 Zmiana tematu i trochę zdjęć roślin







Teraz spróbuję wrzucić filmik z wesela i zdjęcie z rodzeństwem moim najlepszym




Ja tu już w klapkach na nogach bo nogi obolałe w bąblach a to już drugi dzień imprezy był;) Kto zdąży to zobaczy bo nie będzie tak długo tu dostępne te zdjęcia. A młodych to nawet można znaleźć na stronie "fotografia Olechowscy,"zdjęcia przepiękne. Ciekawe co mi wyszło bo w telefonie i w...pracy teraz jestem


4 komentarze:

  1. Ja zdążyłam ;)
    👏 👌 😄
    Cudnie z Gabrysia, mala słodycz z niej, slicznosci.
    Z synusiem omg, nie wesoło, przeczolgalo go, ale dobrze ze to tak się skończyło!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko a czy filmik działa czy nie? Kurcze nie wiem 🙄

      Usuń
  2. Aga, pięknie śpiewasz, tak energetycznie, zdjęcia piękne :). Widać, że to Twój żywioł. Pozdrawiam. Iwona

    OdpowiedzUsuń